Micro Machines

Bruno Gra: Micro Machines World Series 2017

Powoli wchodzimy w taki wiek, że Bruno poznaje nowe technologie, a ja przypominam sobie swoje stare zajawki. No i powiem szczerze, że są to najlepsze momenty jakie niesie ze sobą wychowanie dzieci. Niesamowita sprawa.

Jak byłem małym gnojkiem to mogłem sobie pomarzyć o jakimkolwiek sprzęcie komputerowym. Nie chodzi o to, że mnie rodzice nie kochali, tylko jeszcze wtedy dostępność jakichkolwiek platform „do grania” to był maleńki wybór (mniejszy niż samochody w Micro Machines). Jeśli chciałem w ogóle zobaczyć jakiś sprzęt dla „gamerów” to było to Commodore u sąsiada na osiedlu, albo Amiga u kolegi jedno osiedle dalej. Takie wariactwa.

Jak porównać to z tym co zrobiliśmy dzieciom w naszym domu? Kilka smartfonów, dwa telewizory, dwa Playstation 4, wcześniej PS3… wszystko na bogato. Wybór gier? Gigantyczny. Nie pomyślałbym kiedyś, że powstanie definicja „gra przyjazna graniu rodzinnemu”!.

A tak jest z Micro Machines. To jest tytuł, który można rozegrać z dzieciakami. Nie trzeba podchodzić do konsoli na długo. Dobrze nadaje się do czegoś czego teoretycznie nie powinno się robić… „Jak będziesz grzeczny, to pogramy w Micro Machines!„. Zawsze lepsze to niż przekupstwo słodyczowe!! 🙂

Zobaczcie video, bo zmontowaliśmy dla Was krótki film. Dobra zabawa od 1 do 4 osób. Mistrz tytuł. Wejdzie do naszego zestawienia „Polecamy do grania z dziećmi!

Written by Tata w Pracy

Próbuję ogarnąć dzieci. I robotę. Jednocześnie.
Teksty same się piszą.

Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Loading…

Comments

comments

Czasami wszystko jest łatwe

Ojcowanie to coś czego nie można się nauczyć

Letnia aura

Wychowywać, wynająć, odsprzedać albo zatrzymać