Od dzieciaka chciałem pracować w reklamie. Kiedyś był taki amerykański film, facet jeździł Mercedesem bez dachu, chyba po Kalifornii. Był cwany i ogarniał różne fajne tematy. Też tak chciałem. Myślałem, że duże firmy, wielkie biura, znane produkty… że to jest to, że to najfajniejsze rzeczy, które można robić w życiu. Trochę lat później, będąc już oblatanym z ciekawymi, fajnymi, ogromnymi firmami, niestety muszę weryfikować swoje młodzieńce poglądy. Reklama nie jest już dla mnie zazwyczaj zaskakująca, ludzie pracujący w tych dużych firmach nie są najmądrzejsi, a ja nie ufam już wielu moim ulubionym produktom.

W Szkole Reklamy uczyli mnie, żeby poza cwaniactwem mentalnym, posiadać i cenić coś jeszcze. Sens, moralność i wiedzę. I robiąc reklamę, żeby tego się trzymać. Fundamentalnego szacunku do odbiorcy. Nabrać na reklamę może się nasza babcia, mama, albo brat. Fajnie to tak?

Ostatnio staram się nie pastwić zbyt mocno nad głupawymi działaniami promocyjnymi. Tym razem w ogóle nie będę tego robił. Mam tylko jedno pytanie. Skoro Nestle promuje Corn Flakes, jako bezglutenowy produkt (super, wow, bosko, teraz to jest to!) to czemu to robi? Przecież Corn Flakes są tworzone z kukurydzy. Kukurydza równa się brak glutenu. Czyli? Corn Flakes nigdy nie miało glutenu. Jak to jest, a dlaczego, a po co? Chwyt bełkotingowy?

Wytłumaczy mi ktoś?

To co udało mi się zanalizować samemu:

Stary skład Corn Flakes (2010):
grys kukurydziany (98,2%), cukier, sól, glukoza, ekstrakt słodowy jęczmienny, regulator kwasowości: fosforan trisodowy, substancje wzbogacające: witaminy (witamina C, niacyna, kwas pantotenowy, ryboflawina (B2), witamina B6, tiamina (B1), kwas foliowy, witamina B12)

Nowy skład Corn Flakes (2014):
grys kukurydziany (98,6%), cukier, sól, glukoza, cukier brązowy, syrop cukru inwertowanego, melasa cukru trzcinowego, regulator kwasowości (fosforany sodu). Są też substancje wzbogacające, czyli witaminy: niacyna, kwas pantotenowy, ryboflawina (B2), witamina B6, kwas foliowy.

Skład, procentowy na wykresie
Skład procentowy na wykresie

Podsumowując, różnią się tym, że pośród 1,4 % składu, gdzieś jest schowany gluten w “słodziku”. W ekstrakcie słodowym.

Biorąc to na rozum, wydaje się, że jest to tak mało, że jest nieistotny. Poszukałem w Sieci i znalazłem takie o to coś: “Według tych analiz zawartość gliadyny w płatkach Corn Flakes oraz w płatkach Snow Flakes i Gold Flakes wynosi poniżej 1mg/100g (wartość uznana w Polsce jako wartość progowa dla żywności bezglutenowej)“. I to jest informacja z 2003 roku, cytowana z konsultanta Nestle.

Mamy 10 lat później, na etykietkę wchodzi logo “Bezglutenowy”, wszyscy rzucamy się na płatki. Teraz są zdrowsze! Sami oceńcie 🙂

 

17 KOMENTARZE

  1. ekstrakt słodowy jęczmienny jak nazwa wskazuje pochodzi z jeczmienia, ktory zawiera gluten; moze dla 99% ludzi nie ma to znaczenia, ale prosze sobie wyobrazic, ze sa ludzie, ktorzy choruja na celiakie i ten 1mg/100g produktu moze spowodowac niemale spustoszenie w organizmie; dla mojej 3-letniej corki to, ze moze jest teraz platki jak inne dzieci w przedszkolu jest czyms wspanialym; moze i zna sie Pan na reklamie, ale w innych dziedzinach bywa Pan totalnym ignorantem;

  2. wczesniejsze platki mogly zrujnowac uklad pokarmowy osoby bedacej na diecie bezglutenowej; jednakze osoby takie czytaja etykiety i nie kupuja platkow zawierajacych slod jeczmienny; teraz (w teorii*) platki sa wolne od skladnikow zawierajacych gluten i wywolalo to niemale poruszenie w swiatku celiakow, gdzie nie ma znaczenia, ze 99% to kukurydza, a _tylko_ 1% to cos trujacego;
    odnosnie komentarza Nestle – gliadyna to ‘glutenowe’ bialko z przenicy, to z jeczmnienia to hordeina – wow, rzeczywiscie, przenicy w platkach nie ma 😉
    nie chce negowac calego Panskiego wpisu, dla ludzi nie bedacych w temacie to rzeczywiscie prawie jak dekonspiracja wielkiego przekretu ;P ale sa ludzie, dla ktorych to naprawde jest wydarzenie i teraz beda mogli doslownie rzucic sie na te platki i to wcale nie dlatego, ze sa zdrowsze, ale dlatego, ze sa bezpieczniejsze;
    a tak p.s. maka kukurydziana najczesciej zawiera gluten – prosze obejrzec opakowania firmy melwit (najszerzej dostepne) – po prostu w zakladach produkujacych make nie da sie uniknac zmieszania i normy sa przekroczone; jeszcze jakis czas firma ta chwalila sie, ze ma produkt bezglutenowy, ale po szczegolowych badaniach musieli zatapic to informacja dla alergikow o sladowych ilosciach alergenu; tak sie zastanawiam kiedy napis o bezglutenowosci zniknie z platkow nestle, bo stowarzyszenia celiakow zrobia badania i wyjdzie, ze to jednak tylko chwyt marketingowy….

    • Bardzo się cieszę z Twojego wpisu. Taką ewentualność dopuszczałem. Nie mam w rodzinie nikogo chorego na te przypadlosc, więc nie znam z autopsji. Czy to jest tak, że trzeba mieć jakiś ostry przypadek celiakli, żeby stare Corn Flakesy zrobiły krzywdę?

    • A myślisz, że produkują je w oddzielnym zakładzie? Przecież na wielu produktach są informacje, że w zakładzie produkowane są czy używane produkty……i tu lista rozmaitych alergenów. Istnieje szansa na dostanie się glutenu do bezglutenowych płatków. To wszystko według mnie to tylko chwyt reklamowy, nowa moda albo jakieś kolejne przepisy.

  3. Wg regulacji europejskiej WE 41/2009 za bezglutenowe uznaje się również wszelkie produkty, w których zawartość glutenu nie przekracza 20 ppm (20 mg na 1 kg).

    Czyli, według norm, Corn Flakes już wcześniej były bezglutenowe. Jedyne co się teraz wydarzyło,to zmienił się jeden składnik i doszła etykietka BEZGLUTENOWE.

  4. Rianon moja żona od urodzenia jest chora na celiakię ma 4 stopień (nie ma już gorszego). Od dziecka je płatki kukurydziane i czuje się doskonale..więc teksty o zrujnowaniu ukladu pokarmowego i byciem ignorantem proszę włożyć między bajki. Reklama na płatkach i te śmieszne reklamy to tylko chwyt marketingowy. nic więcej.

  5. Witam

    Potwierdzam wpis Arrius’a, Nie było problemu z zawartością glutenu w poprzedniej recepturze jak i w obecnej, większym problemem mogłoby być krzyżowe zakażenie glutenem ale tu wchodzimy w szczegóły produkcyjne itp.
    Pani Rianon proponuję lekki luz i udzielanie się w tematach o których ma się pojęcie.
    Na temat diety dziecka, mój 7 latek od 5 m-ca jest na bezglutenowej i jada płatki kukurydziane od dawna.Dodatkowo jestem technologiem żywności więc co nieco wiem i o prawie żywnościowym i o produkowaniu żywności.

    Cała akcja – nie tylko z płatkami – jest związana z nowym, (a jakże – durnym) prawem unijnym na temat znakowania żywności.

  6. Może i bez słodu, ale czy zdrowsze? Moim zdaniem, gorsze w składzie. “Stare” miały ‘tylko’ 3 rodzaje słodzideł (cukier, słód jęczmienny, glukoza). W nowym składzie mamy 5 rodzajów ‘cukru’: cukier, glukoza, cukier brązowy, melasa cukru brązowego, syrop cukru inwertowanego. Faktycznie, zdrowsze, o ile wierzymy w slogany typu: “cukier krzepi”. Bleeh :/

  7. Haha, no własnie! Ryłam ostatnio równo przy tej reklamie, jak ludzi robią za debili. Akurat jestem na progu rozszerzania diety mojej Córy, więc wiadomo – temat “gluta” na tapecie 😉 – tak też trafiłam na ten wpis.

    Nie wypowiadam się na temat wpływu tego śladowego glutenu w płatkach na osoby z celiaklią, bo tu moja wiedza jest zerowa, ale biorąc pod uwagę właśnie ten mechanizm marketingowy, to serio, mam wrażenie, że albo ludzi traktuje się jak kretynów, albo z nich się tych kretynów robi, przez ogłupiające informacje.

    Coś w stylu “nie zawiera konserwantów” na produktach, w których nigdy nie było, nie ma i nie potrzeba konserwantów 😉

    Ale cóż zrobić… żyjemy w UE gdzie ślimak jest rybą, a marchewka owocem ;p

    Pozdrawiam!

  8. Wiem, że post jest stary, ale trafiłam na niego dziś, a gluten wciąż na tapecie i kiedyś dotyczył mnie. Temat tych płatków nurtował mnie od dawna, ponieważ były kiedyś jednym z podstawowych produktów w mojej diecie. Przyszłam na świat niedługo po wybuchu elektrowni w Czarnobylu i być może miało to wpływ na moje zdrowie. Dla dziecka z diagnozą “celiakia” nie były to łatwe czasy, bo co jeść? Na początku nie było sklepów ze zdrową żywnością, a stworzenie jadłospisu z powszechnie dostępnych produktów wymagało nie lada wyobraźni. Odkąd sięgam pamięcią najdalej, moje śniadanie niemal codziennie było takie samo: pół litra ciepłego, osłodzonego cukrem mleka oraz góra płatków Corn Flakes, niemalże wysypujących się z miski/talerza, czasem z dodatkiem kakao i niezwykle rzadko jadłam co innego (okazjonalnie kleik lub zupa mleczna z ryżem na słono). Jako łasuch, ale wybredny, nie tolerowałam innych płatków kukurydzianych i zawsze wyczułam, gdy ktoś podstępnie próbował podmienić mi produkt Nestle na tańszy odpowiednik (swoją drogą po kolorze na zdjęci stwierdzam, że to nie są Corn Flakes ;)).
    Nie ma sensu opisywać reszty historii, ale chcę zaznaczyć, że ta choroba rzadko dotyczy dorosłych, ponieważ z reguły się cofa i tak oto w wieku 12 lub 13 lat zjadłam pierwszą kromkę prawdziwego chleba i pierwsze pierogi. Rytuał płatków na śniadanie ciągnął się za mną chyba do końca liceum, a i dziś je czasem jem w podobnej formie.
    Odnosząc się do komentarzy: Nigdy nie miałam problemów świadczących o negatywnym wpływie płatków Corn Flakes na mój układ pokarmowy i ogólne zdrowie.

  9. kiedy pierwszy raz zobaczylam te reklame to az sie we mnie zagotowalo..jak mozna z ludzi traktowac jak debili..nagle maslo jest maslane…huraaaa…moja corka od urodzenia do piatego roku zycia miala celiakie czyli diete bezglutenowa i platki kukurydziane byly podstawowym elementem jej diety,dzis jest dorosla zdrowa kobieta i matka trojki dzieci widac platki jej krzywdy nie zrobily mimo jakiegos slodziku w skladzie…

  10. Niestety są ludzie, którzy mają dosłownie pierd*** na punkcie glutenu, czy laktozy.
    Słyszałam na własne uszy w tramwaju dwie babki, które skarżyły się jedna drugiej, że jest w mieście nowa lodziarnia, gdzie mają LODY BEZGLUTENOWE ale co z tego, skoro nakładają tą samą łyżką wszystkie smaki (lodziarnia naturalna, nie stosująca zagęstników) i w ten sposób skażają te lody bezglutenowe glutenem z glutenowych smaków (wszystkie robione w tej samej lodziarni). No ja się może nie znam, ale mleko, jajka, śmietana, cukier czy nawet naturalne kakao – nie zawiera glutenu.
    To samo z laktozą. Sama mam nietolerancję, jednak ja nie wiem jakim trzeba być idiotą by kupować sery żółte z napisem “bez laktozy” skoro fermentacja mleka w ten nabiał polega na tym, że bakterie je wytwarzające właśnie trawią cukry zawarte w mleku czyli laktozę i kazeinę… a i tak osoba z alergią na laktozę doznaje problemów po jednorazowym zjedzeniu 10g laktozy naraz – czyli jak ktoś nam doda troszkę mleka zwykłego z laktozą, czy przy dwóch kostkach zwykłej mlecznej czekolady to nie będzie to na nas miało niekorzystnego wpływu…

  11. Najważniejsza rzecz w tym wszystkim jest taka, że na celiakię choruje około 1% społeczeństwa, ale płatki muszą być bezglutenowe dla wszystkich. Świetnie, wyplewmy i wycofajmy ze sprzedaży wszystkie orzechy, bo przecież ktoś na pewno ma na nie uczulenie… Wystarczyła by jedna paczka na 100 bez glutenu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here