To na pewno nie jest tekst dla ludzi, którzy uważają, że dzieci nie powinny mieć styczności z urządzeniami elektronicznymi. Ja myślę, że muszą mieć styczność. Nie dlatego, że w ten sposób łatwiej je opanować podczas weekendu, ale dlatego, że cały nasz świat staje się coraz bardziej elektroniczny.

Przycisk przy przejściu dla pieszych, biletomat, parkomat, bankomat, punkty informacyjne, kolejka na poczcie … to tylko początek urządzeń z których wszyscy musimy korzystać na co dzień. Jeśli chcecie spowodować, że Wasze dzieci będą cyfrowymi analfabetami, go on – droga wolna. W dzisiejszych czasach można sobie jeszcze na to pozwolić. Choć są wyjątki już teraz. Spróbujcie wykonać prace biurowe bez umiejętności obsługi komputera, telefonu, drukarki, skanera i poczty elektronicznej.

Myślę, że to ważne, żeby dziecko miało styczność z elektroniką. Dzięki niej, będzie mu łatwiej w przyszłości. Wyobraźcie sobie, że zaczęliście korzystać z komputera w wieku np. 5 lat, a nie 15-20-25? Czy nie pisalibyście szybciej? Czy nie umielibyście więcej? Czy nie mielibyście szans np. na lepszą pracę?

No właśnie, więc po tym skromnym wstępie, będzie o kilku programach dla dzieci. Nasz dwulatek rozpracował tablet (na Androidzie) jakieś pół roku temu, tj. w wieku 18 miesięcy. Zaczął od prostych zabaw perkusyjnych, a potem rozwijał umiejętności coraz bardziej.

Teraz maluje, układa puzzle, czy denerwuje kota 😉 Niestety na Androidzie (używając programów demo) potrafi odklikać opcje, dzięki którym kupuje się aplikacje. Także, czasem pojawiają się nieplanowane rachunki za zakupy w Google Play.

Polecę tylko 3 appsy. Każde dziecko lubi co innego, jeśli temat chwyci to podrzucę Wam inne aplikacje. Chętnie dowiem się o appsach, których Wy używacie.

Moje typy:

Talkin Tom Cat:
https://play.google.com/store/apps/details?id=com.outfit7.talkingtom2free&hl=pl

Możesz pogłaskać kota po brzuchu, zrobić mu delikatną krzywdę po której kot się odrobinę zdenerwuje. Ale najciekawszą opcją jest powtarzanie tego co do niego powiesz. Dziecko słyszy to co samo mówi. Dużo zabawy jest z intonacją wypowiedzianych słów.

Ksylofon:
https://play.google.com/store/apps/details?id=com.appbadger.xylo

Proste jak budowa cepa. Ksylofon. Po prostu. Umożliwia opanowanie podstawowych dźwięków.

Animal Toddlet:
https://play.google.com/store/apps/details?id=com.mafooly.cuteanimalpuzzlesfortoddlers

Tych aplikacji jest dosyć dużo. Zazwyczaj składają się z dwóch modułów. Jeden to układanie puzzli z elementów o różnym stopniu zróżnicowania. Drugi to dopasowanie kształtów w wolne miejsca. Ten typ aplikacji najlepiej przypasował mojemu synowi. Przez pierwszy miesiąc podchodził do niej tylko na pół minuty. W momencie kiedy zrozumiał pełną zasadę działania, roztrzaskuje układanki w kilkanaście sekund 🙂

Na tej aplikacji nauczył się ogarniać puzzle tradycyjne. Czyli niekoniecznie musi być tak, że zabawy na tablecie ograniczają rozwój dziecka, bo sam mam przykłady na to, że tablet pomaga rozwijać zainteresowania w świecie realnym!

2 KOMENTARZE

  1. Ciekawy post, gratuluje. Sam mam dwu i pół letnia córkę i łatwość z jaką małe dzieci potrafią nawigować między screenami, zamykać okienka z reklamami czy dokonywać wyboru treści które je interesuje jest ciężka do zrozumienia przez np. dziadków. Animal game puzzle była pierwszą naszą aplikacją która rzeczywiście wciągnęła dziecko zanim odkryła YouTube. Jest sporo muzycznych kanałów (Mother Goose Club, BabyFirst TV, KidsCamp, Dziecięce Przeboje) które serwują ciekawe animacje popularnych piosenek dziecięcych i niejednokrotnie słyszałem jako córka podśpiewuje fragmenty 🙂 Tablet dla dzieci – zdecydowanie na tak pod warunkiem nieprzerwanej kontroli rodzicielskiej.

  2. Co do niechcianych rachunków w sklepie Play proszę ustawić sobie w opcjach aby do każdego zakupu była weryfikacja hasłem do konta i maluch już przez przypadek nic nie kupi. Pozdrawiam.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here