Glukozowo-syropowy Kubuś to nie koniec świata – można pić inne rzeczy!

Glukozowo-syropowy Kubuś to nie koniec świata – można pić inne rzeczy!

Wariujecie, wszyscy. I po części macie rację. Jak coś jest syfiaste to nie należy tego spożywać. Dużo ludzi doznało parę dni temu szoku w momencie kiedy dowiedziało się że syrop glukozowo-fruktozowy nie zamarza na permanentnym zimnie. A mnie to nie dziwi. Ludzie, idźcie do sklepu i kupcie sobie przypadkowe napoje dla dzieci. Najlepiej te które są najszerzej reklamowane i najlepiej te które uderzają w nas najbardziej kolorowymi etykietkami.

Nie raz i nie dwa zdarzyło się poczuć niedobry odruch mówiący (jestem treścią żołądkową i wrócę jeśli nie przestaniesz mnie pić) – po wypiciu czegoś co dałem swojemu dziecku. Odpowiadam na pytanie: czasem zdarza mi się zaryzykować np. będąc w trasie i podczas zakupów na stacji benzynowej. Czasem zdarza mi się spróbować jak to smakuje.

Chociaż najważniejszym testerem jest moje dziecko. Jeśli dajesz mu butelkę i ona znika w przeciągu 30 sek. tzn że było dobre. Ma jakiś naturalny dar omijania szerokim łukiem niezdrowych napojów. Daj mu rzeczonego Kubusia, a odstawi go i będzie prosił o inne picie.

Jeśli wydaje Ci się, że świat zawali się przez informację o glukozowo-fruktozowym Kubusiu to nie masz racji – nic się nie zwali, bo masz milion innych opcji. Nie musisz go kupować. Na półkach stoi wiele fajnych i zdrowszych produktów. Ba! Wiele rzeczy możesz zrobić sam!

Stara Gwardia, tj. Bobo Frut.

Idziesz do sklepu, kupujesz butelkę. Odkręcasz. Wiesz, że kosztowało parę złotych, ale nie zastanawiasz się nawet jak dziecko będzie się po tym czuć.

Jeszcze starsza gwardia, ale trzeba zrobić samemu: KOMPOT

Bierzesz największy gar jaki masz. Wrzucasz tam jabłka, najlepiej polskie – bo dostępne masz na miejscu, nie mają w sobie żadnych śmieci. Nie przepłacaj, polskie są dobre i tanie. Gotujesz na maleńkim ogniu. Wyłączasz ogień i gotowe. Jeśli masz potrzebę, posłódź cukrem – zawsze to i tak będzie lepsze niż rzeczony syrop. Ewentualnie wrzuć tam miodu. Twoje dziecko Cię doceni. Sobie wrzuć dużo lodu.

Woda

Jak się okazuje, tu też są różnice. Chcesz być mega-pro-hardcore poprawnym, kupuj wyselekcjonowane wody. Ale podobno w Warszawie, ta woda która jest w kranie też jest super do picia.

Herbaty

Wybór herbat jest tak ogromny, że ciężko jest coś konkretnego wskazać. Pomijając tzw „śmietniczki na sznureczku z aromatem” – można kupić herbatę na każdą okazję.

Soki jednodniowe

Idziesz do sklepu, zawijasz buteleczkę – wlewasz do butelki. Gotowe. Jeśli coś ci zostanie…. następnego dnia nie zastanawiasz się czy jest dobry, tylko wyrzucasz. To jest sok jednodniowy. Już nie działa. Niedobry na kaca.

Mleko…

Ta, ryżowe. Nie jestem pewien czy mleko od krowy jest dobre. Czytałem dużo, wiem dużo, ale nie rozumiem nic. Sam nie toleruję laktozy i choruję po niej okrutnie. Dlatego uważam że w mojej rodzinie nie powinno się go pić. Natomiast mleko ryżowe to inna sprawa. Jest naturalne, lekkie i łatwo się je robi. A co najlepsze – dzieci je lubią. Podobno można nawet na nim gotować, tak jak na zwykłym mleko.

… Także tak. Kubuś i jego fruktoza syropoza to nie koniec świata. Jeśli masz głowę na karku, to zamiast płacić za coś słabego, możesz ogarnąć dobre picie po którym nasze zdrowie będzie krzyczeć z radości. A co. Ojciec wie.