Nie ma co się oszukiwać. Dziecko ma prostszy system wartości. Zastanawialiście się kiedyś co myśli dziecko o swojej najbliższej rodzinie? Myśli w prosty sposób. Każdy z nas ma swoją funkcję. Dziadkowie, rodzice, pradziadkowie, wujkowie… i tak wybaczycie swoim wnukom, pra, kuzynom, braciom, siostrom tego co myślą. Parę przykładów.

Zacznę od łatwizny. Wiecie kim jest Babcia dla Waszego syna?

Babcia to osoba, która ma złotą kartę w banku. Złota karta w sklepie działa tak, że młody podaje na głos hasło dostępy do karty. Wypowiada magiczne słowa: Babciu, proszę!

W tym momencie niebo się rozstępuje i cały asortyment sklepu może znaleźć się w Twoim koszyku. Limitem jest limit obciążenia wózka. To nie lalki i samochodziki są towarami priorytetowymi. Jeśli po magicznym haśle dostępu, twoje dziecko dostawi jeszcze nazwę jakiegoś jedzenia. Możesz być pewny, że nie ma takiej ceny, której nie dałoby się zapłacić. Niezłe to jest. Niestety dostęp do takiej karty jest czasowy. Zazwyczaj traci się do niej dostęp w wieku 18 lat. Ale znane są przypadki wiecznego dostępu. Natura zna różne przypadki.

Dziadek to coś podobnego, ale ma jedną specjalność.

Jeśli oglądaliście filmy z serii Taxi, to jest właśnie życiorys dziadka. Dziadek ma furę, lepszą niż ojciec. Na pewno lepiej prowadzi, i pozwala korzystać ze swojego telefonu. Są przypadki, że dziadkom wydaje się, że sprzęt elektroniczny jest ich własnością, ale ten światopogląd rozmywa się z czasem. Im starszy wnuk, tym dostęp do większej ilości sprzętu.

Najpierw dziadek pożycza Samsunga i Sony, potem zdarza się Gerda, a kończy się na Toyota, Mercedes i BMW.

Taka kolej rzeczy. Dziadek ma natomiast takie coś jak portfel. W odróżnieniu od Babci, portfel działa trochę inaczej. Jak bankomat. Wypłaca chętnie dyszki, dwudziestki. Co niedzielę pięćdziesiątki, imprezy okolicznościowe to więcej. Ludzie w okolicach 30tki tego nie rozumieją. Zrozumieją później.

Dziadek jest spoko.

Pra-pra historia.

No właśnie. Podobno z pradziadkami łatwiej się dogadać niż z kimkolwiek innym. Prababcia ma prawypieki. Magiczne jedzenie, które powoduje, że Twoje dziecko nabiera masy. Gdyby Hardcorowy Koksu miał prababcię, to miałby większego muła niż ma. Ciastka, kotlety ziemniaki etc są najlepsze. I warto zjeść jeszcze łyżeczkę.

Pradziadkowie to dobra historia na niedzielę. Jeśli kupujesz te leki, które powodują “że nie boisz się poniedziałku w pracy”, to lepsza jest metoda przejedzenia problemy na niedzielnym pra-obiedzie.

Twoje dziecko lubi te niedziele, bo rzadko zdarza mu się wyjść z obiadu bez nowej zabawki. Jeśli zastanawiacie się, kto wymyślił zestawy Happy Meal z Zabawką, to była to właśnie jakaś prababcia.

Ojciec Chrzestny, brzmi dumnie

No i to jest mega. Rodzice dziecka starają się znaleźć najlepsze typy wśród swoich znajomych. Generalnie mają z tym spory problem. Bo jeśli wiedziesz dobre towarzyskie życie, to przynajmniej 10 osób powinno być ojcem i matką chrzestną. Wybór boli, ale na szczęście jest tylko pozorny. Nieszczęśliwiec ma przed sobą spowiedź w kościele i wizytę w domu boga. Podczas mszy gaśnie mu świeca, albo puszcza głośnego bąka.

No właśnie, mówiąc Ojciec Chrzestny przypominasz sobie książkę Mario Puzo. Ale w Polsce wygląda to inaczej. Mamy 21 wiek. Ojcem Chrzestnym dziecka zostanie jakiś imprezowicz, który pokaże dziecku, że podstawa to napić się z Twoim Tatą. Kolejnymi naukami są: przeżywanie kaca za 5 zł, leczenie depresji lodami czekoladowymi, i pokazy nowych dziewczyn.

Dziecko lubi wujka bo jest zabawny, przychodzi rzadko, ale jak przyjdzie to ma zajebistą zabawkę ze sobą!

Matka Chrzestna to krótka historia

To zawsze jest odpowiedzialna dziewczyna, kocha Twoje dziecko jak swoje. To faktycznie brzmi dumnie. Twój syn na pewno będzie się w niej kiedyś kochał. Rolą faceta jest uświadomienie synowi, że nie można kochać dziewczyn ze swojej rodziny. Chociaż, chyba można go tylko nauczyć, że warto kochać starsze laski, ale spoza rodziny 😉

Cześć Wujek

Wujek i Ciocia to coś innego niż znamy z dzieciństwa. Każdy człowiek, który jest fajniejszy niż ktokolwiek nieznajomy, jest ciocią i wujkiem. Jeśli tak mówisz do kogoś to oznacza, że możesz liczyć na darmowy obiad u niego na chacie.

Jest duże prawdopodobieństwo, że to jedno z dzieci Wujka i Cioci będzie przyszłą żoną Twojego syna.

Tak to wygląda. Muszę pomyśleć, czy w nomenklaturze familijnej znajdzie się jeszcze jakaś pozycja. Pamiętam, że jest jeszcze Stryjek, ale nie wiem jak określić jego funkcję. Stryjkowie są chyba starzy.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here