Dzisiaj mi się ulało, ale nie będę narzekał. Najwyraźniej drugi tydzień sesji z wystąpieniami TED robią swoją robotę. Niby powoli, ale sesje z wystąpieniami ludzi z całego świata budują świadomość tego, że świat nie kończy się tam, gdzie zaczyna się presja i ból tyłka innych ludzi. Świat, relacje, innowacje, jest coś więcej niż codzienne problemy, nasi klienci i cały ten pasztet, który nas otacza w pracy.

Jest jedno wystąpienie, które oglądałem trzy razy, co wieczór. Mówi Paul Tudor James II. Pan, który zorganizował biznes z duuużą kasą. Ale nie to jest istotne. Istotne jest to, że wypowiada się bardzo rozsądnie.

Nawołuje on do tego, żebyśmy przemyśleli tzw. kapitalizm. Kapitalizm to nie jest tylko duże słowo oznaczające “ustrój” czy coś innego wielkiego co nas nie dotyka. Kapitalizm, gonitwa za pieniądzem spowodowała pewną degenerację nas samych. Gdzieś po drodze kompletnie nam odjebało. Nauczyliśmy się, że w imię “dobrze wykonanej roboty” możemy powiedzieć o każdym innym człowieku, że jest gównianym śmieciem, który gówno umie. Serio? Nauczyliśmy się “menedżować zadania na innych”. Tzn, wymagać od innych osób, że zrobią coś za nas. Nauczyliśmy się, że “to nie jest dom, to jest praca i tu nie ma opierdalania się!“. Ha! Sam się na tym nie raz złapałem. Potrafię być bezwzględnie wymagający. Taka umiejętność, to złota cecha w moim zawodzie. Dzięki temu marnuję mniej kasy mojej firmie, czy zleceniodawcy.

W imię dowiezienia pewnych zadań, poświęciliśmy to co jest w ludziach najfajniejsze. Zrozumienie, współpracę. Fuckin team work! Staliśmy się klientami i konsumentami, podażą i popytem, petentami i winnymi. Syf. Straszny syf. Nasze wkurwienie chowamy pod płaszczykiem “powagi zawodowej”.

Lipa. Nie ma co gadać, każdy z Was się z tym styka. Pamiętajcie moi drodzy, każdy położył swoją cegłę do tego muru chamstwa i bezczelności. Ja traktując ludzi z góry, ja opierdalając kolejnego konsultanta Play, albo Orange. Ja okazując niezadowolenie dostając kolejny raz zamrożoną szynkę w McDonalds. Zatraciliśmy się w kasie i poczuciu władzy. Rzeczach, których i tak nie jesteśmy w stanie mieć tak dużo, żeby nie było nam potrzeba czegoś innego.

We need to rethink.
Polecam posłuchać pana, bo z pełnym spokojem, mądrością opowiada o czymś ważnym. Zacznijmy zmieniać świat od siebie.

 

UDOSTĘPNIJ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here