To co dzieje się, na przykład, w dzisiejszej polityce jest nie do opisania. Trudne do zdefiniowania, a nawet ogarnięcia. A już na pewno trudne do racjonalnego wyrażenia opinii.
Mnóstwo emocji jest generowanych, bez pokazywania dobrych stron.
Jeśli przyjrzycie się dokładniej, zobaczycie, że większość z nas korzysta z niewielu ulg, niewielu ułatwień “systemowych”, podatkowych, etc. Niby jest ulga na Internet, ale ja nawet nie zbieram rachunków.

Coraz częściej rezygnujemy z publicznych przedszkoli na rzecz prywatnej opieki. Zdarza się domowy “wynajem” opiekunki na stałe, na godziny, wyjścia… albo kwestia przedszkoli i żłobków. Wybór tychże jest ogromny. Wie to każdy młody rodzic. Żeby mieć fajne przedszkole dla dziecka, trzeba spełnić tylko jeden warunek. Mieć na nie pieniądze.

Sporo inspirowałem się tym, co widać na ilustracji do tego tekstu.
Mój syn – kupiliśmy mu ostatnio pierwszy portfel i dostał pierwsze pieniądz, które wydał na słodycze. Równocześnie jesteśmy na etapie tłumaczenia: “nie możesz za 10 zł kupić wszystkich zabawek”. Zabawa jest to przednia, chociaż smutno się robi, jak dziecko zderza się z pierwszym “brakiem hajsu”. Przypomnieliśmy sobie wtedy, że kasę da się wydawać na różne sposoby.

 

Zaczęliśmy uczyć oszczędzania kasy od małego. Póki co w portfelu.
Zaczęliśmy uczyć oszczędzania kasy od małego. Póki co w portfelu.

Numer 1 w zestawieniu.
Abonament w przedszkolu.

Za pięćset złotych z rządowego programu 500+, możemy opłacić jednomiesięczną opłatę za jedno dziecko w przedszkolu. W Warszawie może być trudno z wybrzydzaniem przy takim wyborze przedszkola.

Za pięć stówek nie zawsze znajdzie się miejsce w którym od razu się zakochamy. Pomimo, że przedszkola prowadzi wielu specjalistów, to zdarzają się niechlubne wyjątki po których człowiek ma chęć zostawić swoje dziecko w domu.

Przed dokonaniem wyboru, warto skorzystać z pierwszych przedszkolowych darmowych dni przeznaczonych na aklimatyzację dziecka. Zazwyczaj placówki oferują darmowe parę dni testu. Przychodzicie z dzieckiem na 2 albo 3 godziny i patrzycie jak jest. Okazuje się wtedy, czy dziecko zaaklimatyzowało się w danym miejscu i czy w ogóle chce spędzać tam czas. Różnie z tym bywa.

No ale ok. W wielu miejscach Polski, pięć stówek może wystarczyć na przedszkole, lub żłobek. Załóżmy, że tak jest i właśnie na to wydajemy swoje pieniądze.

Jeśli 500+ pokrywa te podstawowe koszty, to jesteś szczęściarzem. Możesz już zacząć myśleć, co zrobić z ekstra kasą. Chodzą słuchy, że to tajny program Polmosu. Ale to raczej plotka typu ASZdziennikowego.

Numer 2
Kup pan Samochód.

Trochę to dziwnie brzmi. Ale nasz czeski sąsiad wymyślił właśnie pewne promo. Można mieć małego rodzinnego czesko niemiecko światowego kombi-kompakta za pięć stówek miesięcznie. Każdy kto nie miał pieniędzy na zakup własnego samochodu, teraz ma szansę na nówkę. Skoda to jedno. Ostatnio widziałem reklamę Fiata za 41k PLN. To są chyba cele programu 500+.

Oferta prawdopodobnie będzie się poszerzać. Czekamy na moment, kiedy za pięćset złotych kupię sobie Mercedesa Sprintera AMG. Byłoby zacnie. I mogłoby mnie przekonać do trzeciego dziecka. Z wycieczkowym busem można ogarnąć wszystko. No ale to jeszcze nie teraz.

superb
Ten model jest piękny, jednakże dostępny jest dopiero w okolicach 5×500+. Polecany raczej dla ludzi płacących w prawdziwych pieniądzach.

Z ciekawości złożyłem sobie dwie Skody, w generatorze on-line na stronie. Niestety 500+ nie starczy na moje zapotrzebowanie. Samochody typu Superb nie są w zasięgu 500+. No chyba, że masz piątkę dzieci i brak dochodu. Wtedy dałoby się takiego Superba zakupić. W sumie to dla chcącego nic trudnego.

Numer 3
Inwestycja na życie.

Jak do tej pory wygląda to na mój najrozsądniejszy pomysł. Nie wydawać pieniędzy – przeznaczać na konkretny długofalowy cel. Jako, że to słynna “kasa”, która zaczyna wpadać “extra”, można sobie pozwolić na udawanie, że jej “łatwy pieniądz nie boli“.

Tymczasem możemy podjąć decyzję, że zbieramy ją na koncie do którego mamy stały dostęp i monitoring. Trzymamy tam gotówkę i pozwalamy tym pieniądzom poleżeć.
Oczywiście inspiruję się w tym pomyśle tym co czytam i sam po części piszę w Finanse Po Godzinach.

To nie jest tak, że tylko jedno rozwiązanie na wydanie pieniędzy jest dobre, a drugie złe. Jak chcesz spożytkować 500+ lepiej niż przepalając je na benzynie – to musisz pogłówkować co z tą sytuacją zrobić.

Program rządowy na który się powołuję łamie jeden główny czynnik powodujący, że ludzie nie odkładają pieniędzy. Jest to systematyczność. Jeśli robisz coś systematycznie, to każdy cel jest w zasięgu ręki. Jeśli codziennie będziesz ćwiczyć na siłowni- będziesz mieć formę. Jeśli będziesz ćwiczyć grę na gitarze – będziesz grać piosenki. Jeśli chcesz odłożyć i inwestować pieniądze – systematycznie je odkładaj.

Dzięki programowi, co miesiąc będzie wpadać konkretna ustalona kwota. Nieduża, ale jednak cykliczna. Nieszczelnie rzecz ujmując, popełniłem tekst uzupełniający do tej myśli, w ramach Finansów po Godzinach, rzuć okiem tu.

Numer 4
Pieluchy.

Jeśli przypadkiem jesteście beneficjentami 500+ dopiero przy drugim dziecku, to znacie “pieluchowy syndrom czarnej dziury“? Zasada w tym przypadku jest prosta i brzmi tak:
nie ma takiej ilości pieluch, żeby nie dało się ich zużyć przed porankiem.

Oraz: pieluchy są tanie, dopóki nie musisz kupować ich 10 razy w miesiącu.

Smutny jest to pomysł na spożytkowanie budżetu, ale może być jednym z najpotrzebniejszych. Inwestycją tego nie można nazwać. Ale koniecznością jak najbardziej. Na szczęście pieluchy to tylko przejściowe, potem spożytkujecie kasę jakoś inaczej.

Numer 5
Pakiet edukacja.

Najmądrzejszy wybór. Połowę odkładać, a połowę przeznaczać na kupowanie “pomocy naukowych”. Sklepy z zabawkami mają coraz ciekawsze sekcje z zabawkami typu “zrób to sam”, “eksperyment”. Nawet wybór książeczek jest tak potężny, że można dosypywać ciekawostek do młodych głów. Można dosypywać w ilości hurtowej.

Jeden wypasiony zestaw edukacyjny (a są ich setki) kosztuje około 100 zł. Sami sobie możecie odpowiedzieć, ile wiedzy można kupić za 500 zł miesięcznie… tyle, że nie ciężko wygenerować tak dużo czasu, żeby to wszystko przerobić.

A teraz Ty - Ojcze - wybieraj na co wydasz te grube pieniądze! Zrób to mądrze.
A teraz Ty – Ojcze – wybieraj na co wydasz te grube pieniądze! Zrób to mądrze.

A Ty co zrobisz
ze swoją dolą?

A wszystko podsumować można w kilku punktach.
Pieniądze z 500+ można spożytkować tak:
– przejeść
– oszczędzać i pomnażać
– inwestować w edukację
– można oszczędzać i inwestować w edukację
– można kupić furę
– można się bawić
– można kupić pakiet medyczny
– można kupować ciuchy i z dziecka zrobić blogera modowego 😉

Jak ten dodatkowy budżet spożytkujemy, zależy tylko od nas. Nie dajcie sobie niczego narzucić, ruszcie dyńką i zróbcie w pieniędzmi coś dobrego. Ja jestem świetnym przykładem na człowieka skonwertowanego z lubiącego wydawać, na lubiącego móc wydawać.

3 KOMENTARZE

  1. 500 zł to łatwe pieniądze. Ja w całości przeznaczę tę kwotę na Rodzinny Fundusz Bezpieczeństwa (poduszka finansowa na trudne czasy) i przyszłość moich dzieci (np.: studia, pokrycie kosztów zakwaterowania w innym mieście itp). Mogę sobie na to pozwolić. Ale wiem, że będzie też sporo rodziców, którzy będą chcieli podnieść poziom życia lub sfinansować zakup dóbr trwałego użytku na które nie było ich wcześniej stać.

  2. Ja nie robię jakiś górnolotnych planów związanych z otrzymanych pieniędzy z programu 500+. Po prostu żyć będzie trochę lżej. Rachunki się opłaci i dzięki temu bez wyrzutów będziemy mogli całą rodziną pójść na pizze lub kina.

  3. Pamiętajmy że nie wiadomo jak długo program się utrzyma. Jeżeli będziemy wydawać na bieżące potrzeby to szybko się do tego przyzwyczaimy. Kiedy program się skończy tu będzie tak jakby zabrano nam 500 zł (lub więcej!) z budżetu domowego. I to dopiero będzie ból… Moim zdaniem bezpieczniej jest odkładać, inwestować (w naukę również) itp.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here