Podróże małe i duże – czyli gdzie tu pojechać na jeden dzień poza Warszawę. Miejsce musi być ciekawe, bezpieczne oraz mieć dostęp do wody i mamby 😉

Tej Niedzieli, dzięki Wam, poznaliśmy dwa urocze miejsca. Pogoda się udała, słońce świeciło jak szalone więc humory dopisywały. Po śniadaniu, wyposażeni w rowerek i hulajnogę wyruszyliśmy w kierunku Nieborowa. Pierwsze w planie było “Pawie Oczko”. Z zewnątrz wyglądało dosyć niepozornie;) Gdy tylko wysiedliśmy z samochodu, na przeciw wyszła nam młoda pani która bardzo troskliwe zajęła sie nami 😃

13918690_10210195619269887_571002465_o 13646682_10210195650110658_1556043175_o 13898486_10210195652790725_1624182370_o 13918627_10210195656510818_14917808_o 13682588_10210195670671172_1651336703_o 13663604_10210195671991205_732465709_o 13898493_10210195677031331_1984785469_o

Zwiedzanie zaczęliśmy od zagrody z danielami. Łagodne, piękne zwierzęta, Jadły jabłka z ręki. Wsród nich biegała świeżo przywieziona sarenka Ania. Mamy nadzieje że nabierze tam sił . Stadem bynajmniej nie dowodzi najstarszy daniel tylko młody bocian, który dumnie przechadza się po pastwisku i raz na jakis czas krzyczy na wszystkich 😉 Drugie w kolejce były króliki, ulubione Bruna i bardzo zainteresowane butami 😉

20160731_171806 20160801_011044 20160801_011204 20160801_011350 20160801_011431

Potem papużki, słowiki, kanarki. Niespotykane kury, pawie indyjskie, kury wychowujące perliczkowe dzieci 😉 Kaczki i gęsi kubańskie. Indor i 2 strusie, przesłodka świnka wietnamska, leniuch straszny 😉 Numerem jeden były kozy. Kozy żarty wszystko 😃 na szczęście robiły to bardzo delikatne, grzecznie stały i prosiły żeby je głaskać. Po kozach była kolej na owce i tu mieliśmy mały zgrzyt. Otóż owce tak rozsmakowaly się w trawie która Bu karmił towarzystwo że dziabnely go za palec 🙈 Widać że Pani była w szoku bo jeszcze nigdy sie to nie zdarzyło.

Tak myśleliśmy ze nas syn jest wyjątkowy 😉 Potem były jeszcze piękne konie, piesek znowu kozy, znowu króliki i znowu daniele i wreszcie mogliśmy pojechać dalej. Koszt imprezy w “Pawim oczku”: 24zl Zabierzcie ze sobą suchy chleb lub bułki, jabłka i marchewki, zwierzęta Was pokochają. Godzina 13:00. Lampa, wiec idealny czas zeby jechać do parku. Pałac Radziwiłów wraz z ogrodem utrzymanym w stylu francuskim.

20160731_143643 20160731_170237 20160731_170455

Dużo przestrzeni, dużo zieleni, stawy i urocze ławeczki. Dzieci czuły się bardzo zrelaksowane i świetnie się bawiły jeżdżąc po uliczkach i chodząc wśród zielonych labiryntów. Park jest na tyle duży ze musieliśmy skrócić naszą trasę bo małe nóżki nie dawały rady, w związku z tym nie dotarliśmy do romantycznego ogrodu Heleny Radziwiłównej. Dlatego postanowiliśmy ze przyjedziemy tu jeszcze raz.

06_paka 08-tezspoko 10_zielono

love, wife, family
love, wife, family

04-ola-samolot 02_ola 05-brun

Ola dla zdjęć z Arkadii, a ja żeby zjeść w pałacowej restauracji, w której do dzis gotują potomkowie dawnej służyłby pałacowej, a stare przepisy są dalej kultywowane. Wracając, goniła nas burza, schronilismy sie wiec w pałacu ale dla takich maluchów, jak nasze, muzeum to za duzo.

Lila bardzo emocjonalnie odbierała uwagi pań które uświadamiały nas gdzie nie mozna siadać 😉 Zwiedziliśmy wiec pałac “na szybko” Cena wejścia na teren parku plus zwiedzanie pałacu dla 2 osób: 47 zł Dzieci do lat 7 nie płaca 😉 Pałac z maluchami mozna sobie spokojnie darować 😉 Czekam na wolny weekend żeby tam wrocic .

UDOSTĘPNIJ

7 KOMENTARZE

  1. Jeśli dobrze pamiętam to nasze dzieci jeszcze nie były w tych okolicach chociaż mamy tutaj mniej niż 1h drogi. Ostatnio na każdy weekendowy wyjazd zabieramy obowiązkowy 2 hulajnogi i 2 rowery i z tego co widzę jest gdzie poszaleć 🙂

    P.S. Świetne zdjęcie tytułowe 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here