Obiecałem sobie, że nie będę rozmawiał o własnych opiniach na temat szczepionek i innych dziwnych rzeczy aplikowanych zastrzykami np. dziecku. Walka ludzie vs. firmy jest jednostronna. Firmy farmaceutyczne nie mogą się bronić! Jedyne co mają, to reklamy w TV. To one służą im do głoszenia prawdy. To jest ich forma dyskusji z nami.

Chciałbym przyjrzeć się jak mówią do nas reklamy leków. Tak, leków. Tych magicznych tabletek po których: jest się znieczulonym, ma się banię, nie kaszle się, nie smarka oraz miewa się podobno różne cudowne stany magicznego uzdrowienia.

Od dłuższego czasu analizuję reklamy leków pod kątem tego, czy historia leku z reklamy TV/net nie jest głupkowata, a dalej idąc – nieodpowiednia na przykład dla dzieci. Ale może być również nieodpowiednia dla zbyt łatwowiernych rodziców, nie zastanawiających się nad sensem słów. Czy my w ogóle na co dzień zastanawiamy się czy ktoś nas nie okłamuje?

Nie teorie spiskowe, po prostu zwykłe głupoty

Czy jak pokażę w reklamie rowerzystę, który zaliczył właśnie glebę – nabił sobie 15 siniaków i pozdzierał skórę, to czy po magicznym Paracetamolu może mu to coś pomóc? Czy serio wszystkie te magiczne “leki”, a często po prostu “suplementy diety” nie są zwykłym okradaniem ludzi, tych którzy boją się o swoje zdrowie? Ludzie mają prawo się bać, ale czy reklamy mogą ich nadużywać? Nie sądzę.

W domu mamy taką opinię, że jedzenie jest podstawą do uodpornienia organizmu. Więcej chorują ludzie przemęczeni, obciążeni i źle odżywieni. Nie mówię tu o skrajnych przypadkach, które są odstępstwami od reguły. Szansę na zdrowie można zwiększyć poprzez dostarczanie organizmowi dobrych warzyw prosto do brzucha. Może się okazać, że ludziom silnym fizycznie, będzie lepiej niż tym łykającym tabletki – z prostego powodu – ich naturalna odporność zdziała więcej niż wszystkie leki i suplementy reklamowane w TV.

A jak odbiera reklamy dziecko?

Chcąc nie chcąc, tysiące dzieciaków ma kontakt z reklamami medykamentów.

Co myśli sobie dziecko, które widzi jak starszy facet w wieku jego ojca, wcina tabletkę Apap’u i staje się superbohaterem, wszechogarniającym? Ja się znam na żartach, ale to nie są żarty 🙂 W ten sposób można reklamować naturalny sok z marchewek!

Czasem będzie bardzo dużymi literami. Taki zamysł, żeby opowiedzieć moją subiektywną historię, niekoniecznie zgodną z prawdą, ale może czasem sarkastycznie. Jeśli coś nie jest prawdą to sorry, taką macie reklamę i tak jak zrozumiałem. Mam prawo do własnej interpretacji.

Podpisano, Minister ds. Cyfryzacji Cywilizacji  Wszechpaństwa Europejskiego Takiego Właśnie.

Let’s go.

Oczywiście, jeśli macie jakieś swoje przypadki, gdzie błędnie zrozumieliście reklamę, którą widział Twój dzieciak, pisz: tata@tatawpracy.pl

Tekst zaczynam od losowo wybranej reklamy.

Przypadek 1:

Panie doktorze, pali mnie rura. No zionę ogniem. Wczoraj jadłem TYLKO zestaw BigMac za 10 pln w promocji z ulotek. Pycha, dopchałem szejkiem choco.

Na przypadki tak ciężkiego schorzenia, jak brak silniej (oraz jakiejkolwiek) woli do jedzenia zdrowszego, mniej przetworzonego jedzenia nie powinno być leku. Jednak jest, o taki:

Czujesz się już lepiej? Raz na sto zdarza się, że ktoś ma zgagę przypadkiem. Większość to zwykłe przejadanie się 🙂 Czad.

Właśnie sobie zdałem, że takim wpisem odcinam sobie drogę do współpracy przy markach typu hamburger mielony, szynka z proszku etc – spoko. O to chodzi. Na świecie jest tak dużo dobrego zdrowego jedzenia do promowania, że mogę sobie na to pozwolić 🙂 Poza tym, że najlepsze jedzenie jest najbliżej nas. Ale ok, ja nie jestem Doktor Zdrówko. Więc, łykaj te tabletki na palenie rury.

Przypadek 2:

Teraz jest taka sytuacja. Nie mam humoru, walnąłbym piwko. Rozwiązaniem dla Ciebie jest AMOL. TO JEST LEK. 🙂

O sobie piszą tak:
“W przypadku niezdrowej diety musimy ograniczyć przede wszystkim posiłki zawierające duże ilości tłuszczów i węglowodanów, które są główną przyczyną wzdęć. Dolegliwości trawienne, takie jak uczucie pełności, może powodować żywność wysoko przetworzona, z dużą ilością sztucznych dodatków, czy kawa.”

No i co to znaczy. Jest tam 61% alkoholu. To by znaczyło, że to po prostu bajkowa reklama wódy! No ale może mi się wydaje, może ktoś to wciera w ciało.

Jestem za tym, żeby podobnie jak Amol reklamowany był Johnnie Walker. Może być Red, Green, Black, Blue, Gold, każdy może być. Najlepiej w telewizji śniadaniowej, product placement w rodzince.pl. Amol jest zwykłym drinkiem ziołowym w otoczce leku. Myślicie że jakbyście walnęli sobie kielicha w południe, to że by nie pomogło uzyskać lepszy humor i się znieczulić?

Przypadek 3:

Jestem strażakiem. Strasznie mnie strasznie bolą plecy… Biegam z ciężkimi rurami przez cały dzień i nie idę na urlop, bo wziąłem OPOKAN, jedyny lek, któremu ufam!

Seriously? Strażak? Ból pleców i praca. A teraz szybki rzut oka na opis leku, składnik główny:

Możliwe działania niepożądane to problemy z układem pokarmowym (ból brzucha, zgaga, niestrawność, krwawienie z przewodu pokarmowego, biegunka, zaparcia), bóle i zawroty głowy, senność, zaburzenia widzenia, reakcje alergiczne, a także obniżenie sprawności psychomotorycznej[5].”

Jak to się mówi, co tu więcej mówić? Strażak z biegunką, zaparcie, sennością na pewno będzie działał świetnie. Reklama mówi, że to odpowiedzialne działanie.

Przypadek 4:

Nie chcę być zmęczony, chcę mieć zdrowe serce, nie chcę mieć skurczy, piję za dużo kawy…

Są takie tabletki, nawet nie uwierzycie, że pomagają na wszystko co napisałem powyżej.

Tylko jak to się dzieje, że reklamuje się magnez, a magnez ma ograniczone wchłanianie. Można zjeść 10 tabletek na raz, ale to nie pomoże! Wchłonie się tylko ograniczona ilość. Dodatkowo mówi się, że syntetyczny magnez wchłania się w ułamku procent magnezu naturalnego pochodzenia. Czyli wałek. Nikt nie potrzebuje sztucznego magnezu, a tym bardziej podwójnej dawki. Można zjeść np. migdały. To lepsze niż tabletki Neomagu czy innego SuperMagu, MagVita, Magnez100% i innych patentów.

Po co śmieję się z tych reklam?

Bo to czysta komedia, która w perspektywie czasu robi nam wszystkim krzywdę. Może nam się wydawać, że Paracetamol, Apap, Neo Sreo i inne pseudo leki promowane w telewizji to nic szkodliwego. Ale są szkodliwe.

Nie ufajcie tym głupotom, bo to wystawia Wam niedobre świadectwo. Piguły nie zastąpią zdrowego rozsądku, a jak ich za dużo bierzesz to powodujesz, że Twój organizm będzie rozstrojony. I wtedy faktycznie, będziesz potrzebować innych leków. Już na poważnie.

Prawdopodobnie tekstów o głupich reklamach będzie więcej. To niestety temat rzeka i ciągle są produkowane nowe reklamy. Idealnym byłby świat w którym mądrych reklam będzie więcej niż tych głupich i szkodzących naszym dzieciom.

2 KOMENTARZE

  1. Doczytałam do reklamy “środka na rury palenie”, komentarz zostawię jako kobieta, która temat zgagi przeszła w III trymestrze. Okazuje się, że cudowna medycyna nie zna nic, co mogłoby znieść zgagę podczas ciąży, gdyż prawie wszystko zawiera glin 🙂 Albo inne teratogeny. Trzeba po prostu wprowadzić susbtancję zasadową do cierpiącego żołądka, ale trzeba pamiętać ze szkoły, że zasadowy jest np. surowy burak. Nigdzie nie znalazłam reklamy proszku zasadowego, a okazuje się, że taki preparat jest produkowany. To wszystko jak dal mnie oznacza, że to, co naprawdę dobre reklamuje się samo, a najważniejsza informacja to wiedza empiryczna. Niestety – odniosę się tu do tematu szczepionek – lekarze jakoś dawno temu przestali polegać na tym, co można sprawdzić w laboratorium a poprzestali na tym, co można przeczytać o tym, co ktoś rzekomo uzyskał w laboratorium.
    Czyli wiedzę zastępują wiarą. Jako tacy są absolutnie niewiarygodni. Co mnie, jako że znów jestem w ciąży, ogromnie martwi…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here