Jakiś czas temu, pod wpływem emocji popełniłem wpis na temat szczepień. Albo w sumie nie, ten wpis był bardziej na temat myślenia i światopoglądu – a nie o samych szczepieniach. Mój tekst odbił się głośnym echem. Cytowało go mnóstwo ludzi, ale niestety mnóstwo czytało tylko tytuł i osądzało mnie na podstawie tytułu. Jeśli wydawało się komuś z Was, że potępiam szczepionki – teraz jest wasz moment, żeby się wstydzić za swoją ignorancję.

Nadal nie chcę wypowiadać się na temat szczepień i mówić Ci czy warto je robić czy nie. Ogromna ilość komentarzy, daje mi jednak materiał, żeby wysnuć kilka dodatkowych wniosków. Oczywiście dam Wam do przeczytania tekst bazowy. Znajdziesz go poniżej.

 

Nie jesteś mądrzejszy ode mnie

Myślicie, że w ostatnim miesiącu upewniłem się, albo zdobyłem taką wiedzę, że mogę powiedzieć jasno i klarownie co jest czarne, a co jest białe? Nie. Nie mogę. Tym bardziej nadal nie mam wiedzy, żeby brać odpowiedzialność za Ciebie i Twoje dzieci.

O co Cię proszę? O nie wciskanie mi na siłę swoich poglądów. Według mojego światopoglądu bardzo ważnym elementem w naszym życiu jest dobra dieta. Uważam, że to dieta jest w stanie obronić mnie i moją rodzinę przed większością chorób. Oczywiście nie ochroni nas przed ospą, czy innymi bakteriami, ale zrobi dużo więcej niż Twoje kanapki ze smalcem, BigMac i wciśnięte w żyły mieszanki szczepionek “na wszystko”. Tak, uważam, że rynek suplementów diety, witamin, magnezów i czego jeszcze nie wymyślicie – to głupota, którą łatwo można zastąpić naturalnym pomidorem, kaszą czy migdałami.

Ja piszę subiektywny tekst, a ty wpychasz się próbując coś mi udowodnić? Po co? Spójrz do swojego domu, zajmij się swoimi dziećmi. Ratuj siebie, a nie obcych.

 

ADHD

Padło stwierdzenie, że wiele chorób zostało wymyślonych pod pewną tezę. Pojawił się przykład ADHD. Pod koniec życia, “twórca” ADHD powiedział, że wymyślił tę chorobę. Nie wiem jak jest ze szczepionkami. Głupotą byłoby mówić, że Ospa, czy Świnka jest wymyślona. Te choroby są i są zakaźne. Szczepcie się na nie jeśli jesteście w grupie ryzyka.

 

Jak nie zaszczepisz dziecka, to nie ty będziesz cierpiał, tylko ono

A jak zaszczepię i rozwalę dziecku system odpornościowy to kto będzie cierpiał? Wydaje się Wam, że jak wstrzykniesz coś dziecku to możesz mieć 100% pewności, że wszystko będzie dobrze? Piękny byłby świat w którym tak łatwo przerzucić na kogoś odpowiedzialność za swoje czyny.

Ja mam na koncie podanie swojemu dziecku szczepionki, która:
a) nie uchroniła go przed tą chorobą
b) rozwaliła system odpornościowy powodując inną przewlekłą chorobę.

Where’s your god now? Co w tej sytuacji? Zrobiłem tak jak chcieliście. Zaszczepiłem. Teraz borykam się z problemami zdrowotnymi dziecka. Wynika z tej sytuacji, że można narobić sobie problemów szczepiąc i nie szczepiąc, skąd więc w Was taka pewność, że każda szczepionka jest dobra?

 

Jak nie zaszczepisz dziecka, to moje dziecko jest zagrożone!

Człowieku. Pokaż mi swoją kartę szczepień.
Ile razy w ciągu ostatnich 10 lat przyjąłeś szczepienia?

 

Firmy farmaceutyczne

Niepotrzebnie ich dotykałem. Nie znam dokładnych intencji. Może branża medyczna jest ewenementem. Może wyznacza trendy w świadomym, odpowiedzialnym i moralnym biznesie. Może tak. Ja nie muszę sprawdzać czy tak jest.

 

Lekarz mi powiedział, lekarz wie

Mam dużo szacunku do lekarzy. Ale cholera, to tylko ludzie. Nie raz i nie dwa doświadczyłem sytuacji w której lekarz się mylił. Gdyby nie zdrowy rozsądek i nie zastosowanie się do wypisanej recepty mielibyśmy naćpane dzieci z zatruciem lekami. Zdrowie i nasze życie to nie kościół katolicki. Nie ma nieomylnych autorytetów i obrazków w które trzeba święcie wierzyć.

Lekarz to mój czy Twój kolega, który skończył szkołę – lepszą lub gorszą, lepiej lub gorzej. Ma wiedzę opartą o podręczniki, o zaangażowanie. Mógł się przykładać do edukacji, ale nie musiał. Sprawdzasz to jakoś? On może mieć swoje przekonania, ale czy ma klucz do Twojego zdrowia?

 

Zdejmij ze mnie odpowiedzialność

To jest główny cel. Zamiast dbać o zdrowie, edukować się, zgłębiać wiedzę na temat żywienia – możemy ze szczepień zrobić McDrive. Idziesz do lekarza, dajesz dziecku zestaw 15 super szczepionek. Uważasz, że dzięki temu będzie zdrowe. Będziesz go karmić McDonaldsem, słoniną, przetworzoną taniochą z Tesco, myśląc, że to nie ma wpływu na jego zdrowie. Bullshit. To przez Ciebie i Twoje decyzje zazwyczaj jest chore Twoje dziecko.

 

[box]

Ostatni tekst o szczepieniach

To mój pierwszy i ostatni tekst o szczepieniach. Nie interesuje mnie Twoja opinia na temat szczepień, więc mi nie odpowiadaj. To Twoje życie (i Twojego dziecka) – więc rób sobie z nim co zechcesz. Ja mam dosyć czytania internetowych wojenek. To mój ostatni tekst na ten temat. Nigdy więcej nie wypowiem się publicznie na ten temat. Nie jestem najmądrzejszy na świecie – ale Ty też nie jesteś.

Odbieram całą tę sytuację szczepieniową przez pryzmat dwóch rzeczy:
– wiedzy prywatnej – którą zdobywałem na co dzień, poprzez spotkania z lekarzami, innymi rodzicami, własnymi doświadczeniami.
– wiedzy zawodowej – którą zdobywałem w pracy. Przepraszam idiotów, ale trzeba być idiotą, żeby myśleć, że w dużych firmach/korporacjach głównym napędem jest coś innego niż pieniądze. Jeśli jest produkt, to znajduje się do niego historię. Jak najlepszą historię. Agencjom reklamowym płaci się pieniądze, żeby znalazły jak najlepsze historie – takie w które Ty uwierzysz.

Ja pomimo pracy w tej branży daję się łapać na te same haczyki (widziałeś ostatnio stronę zakwaszenie.pl? czy to nie jest przykład tworzenia problemu pod produkt?). Jeśli wydaje się komukolwiek z Was, że jest gdzieś moralność w ludziach pracujących przy tego typu produkcjach, to się grubo mylicie. Ci którzy są moralni, po prostu rezygnują z pracy przy takich zleceniach. Masz “niemoralny” projekt – po prostu go odpuszczasz. Znajdzie się ktoś inny kto wciśnie ludowi ciemnotę. Takie są zasady gry. Nie ma się co na to obrażać. Większość z Was postępowałaby podobnie.

Mały przypis: Tydzień temu byliśmy z żoną u lekarza. Przed nami wisiał plakat mówiący o konieczności szczepień pod pretekstem “dużych powikłań, problemów i generalnego hardcoru”. Jako analityk prawdy, włączyłem kalkulator i przeliczyłem liczby, którymi producent “straszył” – a raczej promował strachem.

Z wyliczenia wynikało, że na chorobę codziennie mogło cierpieć około stu osób. Pomyślcie sobie, ile osób dziennie może mieć problem z ostrą biegunką, która może trwać trzy dni? Albo ile osób cierpi dziennie na ostrą migrenę po której puszcza pawia? Sam jestem migrenowcem, nikt nie wymyślił jak dotąd skutecznego leku na tę przypadłość.

Świat nie jest czarno biały!

Nie jestem przeciwnikiem szczepień! Ale nie jestem też zwolennikiem. Nie narzucam Ci swojej opinii. Ja Ci ją przedstawiam. Nie obrażam Cię za Twoje przekonania. Masz całkowite prawo do robienia tak jak wiesz i czujesz. A ja mam prawo do robienia tak jak ja czuję.

Byłbym półgłówkiem gdybym uważał, że żyjąc w warunkach zagrożenia jakąś chorobą zakaźną, nie byłoby warto się zaszczepić. Byłoby to cholernie naganne i podnoszące ryzyko choroby dla całej społeczności wokół mnie. Zdecydowanie tak. To są przypadki w których warto się szczepić. Jeśli jedziesz do miejsca gdzie spotykany jest tyfus, to chyba byłbyś samobójca żeby się na to nie szczepić.

Ale do kurwy nędzy, świat nie jest czarno biały. Są szarości. To co w Afryce zabija, w Polsce nie istnieje. Jeśli jadę do Afryki, to powinienem się przygotować na ewentualność zakażenia się. Ba! Jeśli wrócę, to lepiej żebym tego nie przywiózł swoim najbliższym.

Dla mnie to jasne jak słońce. Ale jeśli starasz mi się wmówić, że potrzebuję swojemu 2 miesięcznemu dziecko (60 dni życia) – takiemu, które nie jest w stanie ugryźć, samo się podnieść, przewrócić na bok – że potrzebuję, wbić temu dziecku chorobę, która rzekomo na uodpornić je na chorobę, której nie widać było na naszym kontynencie od 20 lat – to ja to szczerze pierdolę. Idź robić swój marketing gdzie indziej.

Zrób sobie dziecko i aplikuj mu co zechcesz. Jeśli uważasz, że to dobre zagranie – nie mam zamiaru Cię oceniać – może się okazać, że nie miałem racji. Jednak ja nie narzucam Ci niczego, ty nie narzucaj mi niczego. A jeśli nie masz dziecka i się wypowiadasz o szczepieniach to puknij się w czoło. Nie wiem na jakiej podstawie wydajesz swoje opinie. Miałaś kiedyś pieska i się nim opiekowałaś?

To Twoja odpowiedzialność!

Tak jak i moja. Każdy podejmuje swoje decyzje i bierze za nie odpowiedzialność. Jeśli moje dziecko zachoruje, a ja go nie zaszczepiłem z własnej głupoty – to moja wina, ja będę musiał zorganizować sobie pomoc, ja będę musiał z tym żyć. Nie Ty.

A jeśli coś się stanie mojemu dziecku w wyniku szczepienia, to myślisz, że znajdę winnego? Przyjdzie do mnie szef koncernu farmaceutycznego i powie: “panie Kamilu przepraszam, oddaję swoje życie za życie Twojego dziecka” ? Bullshit.

Zostanę z problemem sam. W najlepszym wypadku dostanę odszkodowanie finansowe. Ale po co mi to? Trzeba nie mieć dziecka, żeby myśleć, że cokolwiek jest w stanie zrekompensować nieuleczalną chorobę.

Ty rób co chcesz.

Nie lubisz sam decydować?

To rób tak jak Ci ludzie powiedzą. Słuchaj bezkrytycznie każdego. Uważaj że rząd pomyśli za ciebie – i że się nie myli. Masz taką możliwość – nic mi do tego.

Pokazujesz mi fakty?

Pokazujesz mi mapki, wykresy, artykuły, potwierdzenia. Nie pokazuj mi tego. Widziałem każde z tych rzeczy po kilka razy. Jeśli ufasz każdej treści jaką znajdziesz w Sieci, to mogę Ci tylko współczuć. Jeśli myślisz, że koncerny farmaceutyczne nie piszą swoich artykułów, nie wypuszczają surowych informacji, nie sieją wątpliwości – to strasznie się mylisz.

Nie dość, że Public Relations i reklama jest na ich usługach, to mają dodatkowo moc finansową większą niż my, a dodatkowo idą za nimi autorytety w postaci przedrostków: dr, mgr, inż, etc. Jeśli artykuły pisane przez nich i czytane w Internecie przez Ciebie powodują, że czujesz się rozgrzeszony i zwolniony z myślenia – to ok. Nic mi do tego. Ale równocześnie wcale nie obchodzi mnie opinia na temat tego co myślisz o moim postępowaniu.

Rób tak jak czujesz, na podstawie tego co wiesz, a przede wszystkim, od kogo to słyszysz

Weryfikuj informacje. Uruchom mózg (pomimo, że to trudne) – zamiast krzyczeć i pyskować w Internecie, poczytaj sobie informacje każdej ze stron barykady. Nie pierdol głupot, wyłącz emocjonalne gadanie i wszystkie “wydaje mi się”.

Pomyśl, że jest wiele osób, które mogą czytać w Internecie Twoją opinię i uznać ją za autorytet. Serio czujesz się tak ukontentowany, żeby Twoja opinia spowodowała, że życie czyjegoś dziecka będzie spoczywać w Twoim rękach?

Na koniec.

Nie walcz. Rozmawiaj na argumenty. Weryfikuj skąd znasz argumenty. Miej wątpliwość. Nie bądź naiwny.

Dziękuję, że dopingujecie. Dziękuję za krytyczne wypowiedzi. Mam tylko ogromną prośbę. Zanim skrytykujecie to co napisałem, przynajmniej to przeczytajcie.

Zakodujcie sobie. Jestem zwolennikiem racjonalnego szczepienia. Wrzucanie mnie w jakikolwiek ruch antyszczepionkowy jest bez sensu. Jestem fanem myślenia. Jestem fanem myślenia o czymś więcej niż tylko przykrywanie swojego lenistwa i nieodpowiedzialności za swoje czyny.

Jeśli znajdujecie w tej treści coś ciekawego, zapraszam do Taty w Pracy:

Tata w Pracy / Kamil Polny
Na co dzień dużo pracuję i bardzo to lubię.
Piszę o urokach wychowywania dwójki moich dzieci w kontekście codziennych zmagań zawodowych. Staram się pokazywać, że wywrócone na drugą stronę życie z małymi dziećmi, też może być ciekawe.

http://tatawpracy.pl
tata@tatawpracy.pl

UDOSTĘPNIJ

3 KOMENTARZE

  1. Trudno się z Tobą nie zgodzić. Problem w tym, że sami mamy problem z oceną rzeczywistości. Mamy dużą papkę medialną (nie chcę nazywać tego dosadniej), wiedzy zero, szkolnictwo pada, doświadczenia starszych pokoleń są nie wiele warte, bo co jak co, ale mamy trochę inny świat niż oni. Więc ja się pytam, jak żyć? Można łatwo powiedzieć, że każdy sam za siebie odpowiada, “użyj mózgu”. To trochę spychanie odpowiedzialności. Nie chce mi się wierzyć, że światem rządzą koncerny, mydlą oczy, kłamią i namawiają nas do złego. Przecież często my tam pracujemy, a nie jesteśmy złymi ludźmi. To co, nie ma dla świata już ratunku?

  2. O mamusiu, pierwszy mądry tekst jaki czytałam na temat vacków i antyvacków w sieci! Człowieku, Ty mi to z ust, a raczej spod palcy wyjąłeś – dyskusja w temacie “szczepić – nie szczepić” to zazwyczaj rozmowa ślepców o kolorach, a cel jaki ona ma, to zrzucenie z siebie własnych wątpliwości – bo któż ich nie ma mając dziecko – zaczynają się już w momencie ujrzenia dwóch kreseczek na teście.

    Jak ktoś w moim otoczeniu zaczyna ten temat to ja przechodzę na temat – zapinać sobie pasy w aucie czy nie zapinać – są tacy co im pasy życie uratowały a sa i tacy, co wylatując przez przednią szybę przeżyli a zapięci pasażerowie nie – ktoś da gwarancję na to, że zapięcie/ nie zapięcie uratuje życie?

    Dzięki Ci za ten głos rozsądku.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here