Moja żona wyszła dzisiaj z dwójką dzieci na spacer. Chodzili po naszym osiedlu, jest zamknięte i ogrodzone więc można czuć się bezpiecznie. Syn jeździł swoim samochodem po terenie osiedla, żona chodziła za nim. Zbliżyli się do bramy wyjściowej na ulice.

W tym samym momencie przy bramie znalazł się facet wiozący swoje dziecko w wózku. I co? Kutafon wypuścił moje 2 letnie dziecko za furtkę wyjściową z osiedla – wprost na ruchliwą ulicę. Żona krzyczała z kilkudziesięciu metrów do tego głąba, żeby nie wypuszczał jej dziecka poza osiedle – ale pan powiedział, że “się spieszy” i nie poczeka. Puścił moje dziecko przodem.

Szukam pomysłu na odwet. Rozumu go nie nauczę, za przefasonowanie mordy sam będę miał problemy. Czekam na kreatywne pomysły. Facet wykazał się nieposiadaniem mózgu.

Sam mam już pewien pomysł napiętnowania tej głupoty, ale może mi coś podpowiecie.

UDOSTĘPNIJ

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here