Zazdroszczę innym ludziom. Jak jasny… gwint. Wielu rzeczy, możliwości, charakteru, stylu bycia, podejścia do niektórych spraw. Często zazdroszczę, ale tylko przez chwilę. Docelowo karmię się sukcesami obcych ludzi. Lubię widzieć efekty nieugaszonego wieloletniego zapału. Sprawia mi radość oglądanie zadowolonych ludzi.

Moja codzienna zazdrość nie ma w sobie złości, żalu czy poczucia niesprawiedliwości. Nie jest mi źle z tym kim jestem i co mam. Zazdrość o “rzeczy” jest idiotyczna, więc jej nie odczuwam. Masz nowe Ferrari? Zajebiscie. Cieszę się, że Ci się udało. Pomogłem Ci przy tym? Cieszę się dwa razy bardziej.

Powiem więcej, jestem mega szczęśliwym człowiekiem, a im więcej oglądam sukcesów wygenerowanych u moich bliskich, tym szczęśliwszy jestem.

Mam wspaniałą rodzinę, mam gdzie mieszkać i co jeść. Mam pracę, można nawet powiedzieć nawet, że niejedną.

Ale jak wiadomo, jak stoisz w miejscu to tak na prawdę cofasz się. Nie każdy lubi zmiany, natomiast ja żyć bez nich nie mogę. Stagnacja prowadzi mnie prostą drogą do wielkiego czarnego dołu w którym nie lubię być.

Dlatego zazdroszczę 🙂 Każdego dnia uśmiecham się jak słyszę, że ktoś odniósł sukces, że wymyślił jakąś niesamowitą rzecz… i ja też chcę tak! Skoro są przykłady na to, że da się zrobić wszystko, to ja też chcę dać temu przykład. Najgorsze co mogłoby się stać to stać pośród tych narzekających, że innym jest lepiej.

Więc odkręcam znowu zaworki w mojej głowie, chociaż juz wcześniej wydawało mi się, że więcej się nie da zrobić😉

Działam, szukam, tworzę, przeżywam. Często wydaje mi się, że to znowu za mało. Ale potem siadam i zastanawiam się ile bym miał, gdybym zdrowo nie zazdrościł, gdyby nic mnie nie popchnęło do działania?

Powiem Wam ile. Znacznie mniej. Niektórzy powiedzą: stary, to nie zazdrość!! To ambicja, podziw, inspiracja.

Niech każdy nazwie to najlepiej po swojemu. To musi być na tyle mocne żeby Tobą wstrząsnęło, pogilgotało ten najczulszy punkt, ma Cię skręcać i zwijać, bo tylko takie wrażenia powodują, że wiesz że dasz radę, ogarniesz to!

Każdy kto odniósł sukces, musiał zaczynać z takiej samej pozycji, musiał podjąć decyzję i zacząć od zera.

Czasem bardzo odważną, czasem musiał po prostu pogodzić się z byciem konsekwentnym. Każdy też musiał się nauczyć, że jeżeli coś jest warte zachodu to lepiej robić to długo źle i niż nie spróbować wcale.

Pokolenie naszych rodziców często nie zgadza się z naszym. Nie rozumieją czemu nie możemy mieć jednej, dobrej pracy. Do tego krótko pracować, zbierać przywileje bycia pracownikiem roku, a na święta  dostawać paczki. No nie ten czas kochani, bynajmniej nie dla mnie 😉

Moi rodzice już dawno nie wiedzą za co mi w pracy płacą, a już blog i moja potrzeba pisania, relacji z rożnymi ludźmi, poświęcanie temu czasu to jak rozmowa o Matrixie. Marnowanie czasu.

Zazdrość ma dla mnie pozytywny wydźwięk, kojarzy mi się z niesamowitymi ludźmi, pomysłami, realizacjami. Rzadziej niż z leżeniem plackiem na Bora-Bora. Chociaż zimą jak odśnieżam podjazd zastanawiam się co ja tu k…. robie 😉 i dlaczego to nie Bora-Bora, a zwykłe Bora-Komorowskiego.

Zazdroszczę też poukładania w głowie, wyczucia smaku, wyważenia co jest najważniejsze w życiu, odwagi żeby powiedzieć: to już jest stare, teraz będzie się to robić tak !

Ale myślę, a właściwie jestem przekonany że do tego dochodzi się z czasem, z wiekiem i dlatego nie mam spiny. Działam jak potrafię najlepiej, czasem pomarudzę ze już mi cieżko, czasem się publicznie odkrywam ze swoim  szczęściem (wtedy karma mi szybko tłumaczy, że mogę więcej).

Jedyne przykre odczucie zazdrości jakie mam – to zazdrość o czas.  O to że nie mogę być z najbliższymi tyle ile bym chciał, że czuję że tracę coś bezpowrotnie. Czuję żal, niesprawiedliwość. Wiem, że muszę to przepracować, rozwiązać problem, wiem że dam radę, potrzebuje tylko czasu 😉

Życie przewrotne jest i dobrze ! ;D

Daje nam tyle możliwości żeby działać, zmieniać zdanie, uczyć się i zaczynać od nowa. Nigdy nie jest za późno, i nigdy nie jesteś na złej pozycji. Zobacz jak zaczynali najwięksi: Ralph Lauren sprzedawał krawaty, Michael Bloomberg- parkingowy, George Lucas- asystent nauczyciela, Warren Buffett- roznosił gazety, aleeee już jako 13 latek założył swoja firmę roznoszące gazety 😉 Oprah Winfrey pracowała w spożywczaku, Howard Shultz (ten od Starbucks;) ) zaczynał jako przedstawiciel handlowy, Marc Cuban – miliarder, właściciel zespołu NBA Dallas Mavericks zaczynał jako barman, Jay-z – nikt o nim nie słyszał do kiedy w wieku 27 lat wraz z dwójką przyjaciół założył wytwórnię Roc-A-Fella Records. W tym samym roku na rynku pojawił się jego pierwszy album.

Robert Jordan porozmawiał z przedsiębiorcami, którzy dorobili się firm wartych miliony i spisał takie wspólne zależności.

–   rozpoznają ukryta wartość  nawet w prostych pomysłach

  • są niewiarygodnie dociekliwi

⁃ pokonują wszelkie przeszkody

⁃doskonale rozwiązują pojawiające się problemy

⁃Podejmują ryzyko

⁃mają dobre podejście do swojej firmy i biznesu

⁃monetyzują swoje błędy

⁃robią użytek z nudy

⁃wiedzą, że nic nie przychodzi łatwo

⁃pracują zespołowo

 

Myślę ze wszyscy mocno czegoś zazdroszczą 😉 Róbmy to, ale rozważnie. Być może ktoś komu zazdrościsz nosi ładne buty, ale trochę uwierające. Aloha !

UDOSTĘPNIJ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here