Myślę, że ciągłe przesiadywanie przy komputerze to nie jest zbyt dobry wzór dla dziecka. Nie ma wstydu, bo “ja pracuję”, więc mam dobre wytłumaczenie na wieczne korzystanie z jakichś elektronicznych urządzeń. Dzieci w mgnieniu oka ogarniają jednak, że na ekranach dzieje się dużo fajnych rzeczy i że w sumie to można tak spędzać większość swojego czasu. Siedząc na tyłku przed kablówką.

No ale przecież… czy pan Kubica gdyby nie jeździł od dzieciaka, to czy jaralibyśmy się tak jego osiągnięciami? Gdyby nie Kaczyńscy, którzy grali jako dzieciaki w filmach… czy to nie pomogło im być gwiazdami telewizji? Gdyby Wojtek Szczęsny… to zły przykład, on ma nadal 15 lat.

Whatever, sens jest taki, że chce się dla dziecka tego czego samemu się nie miało. Dostałem dzisiaj fotki ze szkoły Gokartowej dla dzieciaków, nazywa się GrandPrix, w Blue City. Dzieciaki jeżdżą, mają dużo frajdy i wyniki! Mam nadzieję, że będą jeździć jeszcze więcej i kiedyś będą męczyć silniki większych pojazdów 🙂

Mógłbym zachęcić też do grania w piłkę, ale nie jestem specjalistą od tego tematu. I chyba nie ma dobrych szkółek piłkarskich, bo jak do tej pory po każdym meczu reprezentacji naszego kraju, płaczę.

A tu ekipa z GrandPrix, w Kielcach, gdzie wygrywali jak szaleni.

UDOSTĘPNIJ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here