Dzielenie włosa na dwoje

Nasz syn idzie do pierwszej klasy!! Możecie się śmiać, ale jest mi go tak żal… Ja wiem, że taka jest kolej rzeczy, ale jak każda matka muszę ojojać temat 😉

No bo już nie będzie maluszkiem mamy. Zacznie się ciężka praca, już nikt nie będzie go traktował tak ulgowo jak w przedszkolu i ten ciężki plecak 🤦🏼‍♀️

A poza tym, już nie będzie takiego luzu w domu, że w każdej chwili możemy sobie wyjechać. No cóż, ale świata nie zmienimy. I skoro tak już musi być, to ja zrobię wszystko by mojemu synkowi to życie ułatwić i przygotować go na Spartę 😀

Jak wiadomo, najważniejsza jest baza! 🏡

Jak masz bazę na wyłączność to wszystko jest łatwe. Tylko co zrobisz, jak musisz tę bazę dzielić z młodszą siostrą?

Wcześniej ich pokój zmieniał swoje wersje wiele razy, dzieci najpierw spały oddzielnie, potem razem, pokój robił się coraz bardziej pstrokaty i przeładowany zabawkami. Musiałam więc wymyślić coś, by dać mu trochę więcej prywatności i oddzielić rodzeństwo w małym pokoju.

Jak się przygotowałam do remontu?
Jak to ja! Zrobiłam plan ❤️

Najpierw narysowałam sobie pokój i to co chcę żeby w nim było. Pomierzyłam meble, poprzestawiałam na kartce i zaznaczyłam dekoracje.

To nie miał być projekt życia, bo miałam ten remont zrobić zupełnie sama, więc wiadomo, że nie postawię sama nowej ścianki. Głównym celem zamieszania było rozdzielić dzieci w ciągu nocy i zrobić pokój bardziej spokojnym i ciut bardziej poważnym.

Tematem przewodnim stał się 🌲 las 🌲

Kolory i drobne dekoracje miały być tylko akcentami, reszta miała być w neutralnym białym kolorze. I wcale tu nie chodzi o nową modę na ascetyczne pokoje dla dzieci. Ja nie mam bzika na punkcie kupowania zabawek czy książek pod kolor pokoju, dlatego też cały majątek Lili i Bruna jest tak pstrokaty. Chciałam chociaż tym białym jednolitym kolorem zapanować nad ładem i składem.

Kliknij w zdjęcie, żeby przejść do pościeli
Kliknij w zdjęcie, żeby przejść do pościeli
Kliknij w zdjęcie, żeby przejść do jelonka
Kliknij w zdjęcie, żeby przejść do jelonka

Łóżko było najważniejszą dla mnie sprawą, gdyż jedno które mieli miało zaledwie rok.
Bardzo fajne łóżko z IKEI, rozkładane, z super pojemnymi szufladami. Nie zamierzałam go wyrzucać, więc wymyśliłam, że kupię łóżko piętrowe, które będzie jak nadstawka na to stare.

Tylko koszty, które zobaczyłam mnie przerosły🤷🏼‍♀️

W sklepie takiego łóżka nie kupisz, bo nie ma standardowych wymiarów. A ceny u stolarzy zaczynały się od tysiąca złotych. I słusznie kosztują, bo to ogrom pracy. Ja wtedy nie miałam do wydania tyle na mój domowy projekt.

Z pomocą przyszedł nasz kochany dziadek Jacek, który jak wiadomo jest w stanie zrobić z drewna wszystko! Umie wszystko, ale na pewno jest zajęty, jak zawsze 😂

Czego się jednak nie robi dla wnucząt? Przekazałam więc swoją wizję, a mistrz zajął się realizacją. Miałam trochę czasu na przygotowanie pokoju, musiałam przemalować ściany, wybrać naklejki i postarać się ograniczyć ilość zabawek w pokoju.

Kliknij w zdjęcie, żeby przejść do pościeli
Kliknij w zdjęcie, żeby przejść do pościeli
Kliknij w zdjęcie, żeby przejść do królika
Kliknij w zdjęcie, żeby przejść do królika

Tak jak wspomniałam wcześniej, remont robiłam sama, dlatego starałam się wybierać opcje łatwe proste i przyjemne. Do malowania wybrałam farby Dulux. Najpierw bardzo dokładnie wyszorowałam ściany, a potem naniosłam grunt, głownie dlatego, że wcześniejsze żółte pasy mogły mi przebijać przez nową farbę.

I ta baza, to był punkt, który zdecydowanie ułatwił sprawę, malowało się ultra przyjemnie i oszczędnie, bo ściana nie chłonęła takiej ilości farby.

Kolory 🌈

Cały pokój miał być zrobiony na biało, poza jedną tylko ścianą. Może pamiętacie jak prosiliśmy Was o pomoc w doborze koloru? To były 3 kolory, które pojawiały się w tych naklejkach z Dekornika jakie sobie wymarzyłam.

Dlaczego zielony? 💚

  • Dlatego, że po pierwsze: to spokojny kolor. Może zadziała na dzieci. 😜
  • A po drugie: dlatego, że tym razem pokój miał być bardziej pod Bruna niż pod Lilę. To on będzie teraz przebywał w nim więcej czasu, Lila nadal woli łazić krok w krok za nami 😉
Kliknij w zdjęcie, żeby przejść do farby
Kliknij w zdjęcie, żeby przejść do farby
Kliknij w zdjęcie, żeby przejść do lampy
Kliknij w zdjęcie, żeby przejść do lampy

Technologie mobilne i zabawki

Więc za pomocą aplikacji Dulux dobraliśmy kolor zielony na podstawie zamówionej naklejki w Dekorniku. Potem już tylko miły pan w sklepie wymieszał nam farbę.

Powiem Wam, że tą aplikacją zaraziłam swoją mamę, a nawet moją babcię! Jest szalenie prosta w obsłudze, a dzięki niej możesz leżąc na kanapie podglądać sobie jak Twój salon wyglądałby pomalowany na różowo czy pomarańczowo 😉 A i to, że za pomocą zakraplacza dobieram swój idealny kolor jest dla mnie hitem!

Dulux aplikacja Visualizer
Dulux aplikacja Visualizer

Malowanie pokoju wraz z wynoszeniem części mebli, zabezpieczaniem, oklejaniem zajęło mi jakieś 2 dni.

Właściwie zaraz po pomalowaniu, wprowadziłam dzieci znowu do pokoju, bo farby Duluxa właściwie zapachu nie miały. Malowałam przy otwartych oknach, a po zakończeniu pracy włączyłam nasz oczyszczacz Acuni.

Czujniki z oczyszczacza

To jest mój papierek lakmusowy tego czy można bezpiecznie przebywać w jakimś pomieszczeniu. Dla porównania powiem Wam, że w pokoju po malowaniu, zanieczyszczenie przez pierwszą godzinę było na skali oczyszczacza na poziomie 25. A jak sprzątam łazienkę Domestosem to poziom skacze, aż do 300… i skala się kończy.

Kliknij w zdjęcie, żeby przejść do oczyszczacza
Kliknij w zdjęcie, żeby przejść do oczyszczacza

Po malowaniu ścian zabrałam się za malowanie części do łóżka, które dziadek już wcześniej przygotował oraz za malowanie drzwi. Musiałam je przemalować z ciemnej wiśni, aż na w pełni biały 😱 Tu bardzo pomógł mi podkład Duluxa Multiprimer, który tworzy mocną warstwę łączącą podłoże z farbą nawierzchniową, ale też świetnie kryje na biało.

Dziadek przyjechał!

Gdy już wszystko było gotowe, przyjechał dziadek Jacek. Skręcił łóżko, pomógł mi przywiercić półeczki i poprzyklejać naklejki. Na koniec doszło jeszcze parę dodatków takich jak np. Fazy księżyca, które jakiś czas temu namalowałam Brunowi. Są też kawa i palma w doniczkach, które już pięknie podrosły. Jeszcze tylko pościel z motywem leśnym z Ikei i pokój uważam za skończony.

Niektórzy powiedzą, że jest pusto, ja natomiast wiem, że czym więcej jest rzeczy, tym moje dzieci bardziej nie potrafią się ogarnąć w chaosie.

Teraz Bruno ma swój azyl przed młodszą siostrą. Nie dość, że ma poważne łóżko na wysokościach to jeszcze na półeczce przy łóżku ma swoje książki, skarby i lampkę do czytania. Sam decyduje co tam robi i kiedy idzie spać, taka namiastka własnego kąta.

 

Kiedyś normą było, że rodzeństwo mieszkało razem. My oczywiście liczymy na powiększenie metrażu i wtedy w przyszłości każdy będzie miał swój pełnowartościowy pokój. Z naszego doświadczenia wiemy, że mimo wszystko wspólne mieszkanie rodzeństwa w jednym pokoju daje dużo dobrego.

Po pierwsze uczy DZIELENIA SIĘ.
Wiadomo, że każde dziecko na swój sposób będzie musiało to przepracować. U nas była to kwestia dzielenia się łóżkiem, co na początku bardzo im się podobało. Mają też wspólna szafę na ubrania i buty.

Nie ma też specjalnego podziału na zabawki, z pewnymi małymi wyjątkami. Czyli lekcja KOMPROMISU czyli na przykład świadomość, że nie można burzyć budowli LEGO Bruna albo, że trzeba znosić plakaty z lalkami Barbie Lili ponaklejane na szafę.

Rodzeństwo razem POZNAJE SIĘ!
Mieszane rodzeństwo lepiej się obserwuje mieszkając razem i więcej wiedzą o przeciwnej płci. Nie są to krępujące dla nich tematy.

Kliknij w zdjęcie, żeby przejść do mini komody
Kliknij w zdjęcie, żeby przejść do mini komody

SZACUNEK do siebie. Na to nie mieliśmy zbyt dużego wpływu, a przyszło im to automatycznie. To są rzeczy, które oni wiedzą. Czyli, że brat i siostra troszczą się o siebie i tak ma być zawsze –  przyjęli to i szanują.

Lila wie, że Bruno nie lubi jak się dotyka jego włosów, że lubi mieć porządek w szafie z ubraniami i że przykro mu by było gdyby zniszczyła jego prace plastyczne.

Bruno za to wie, że Lila lubi pospać, wiec gdy on wstaje to jest cicho. Wie też, że młoda lubi się stroić i malować, więc wtedy znika z pokoju, żeby jej nie przeszkadzać. A potem mówi jej, że ładnie wygląda.

Rodzeństwo 🤼

Kliknij w zdjęcie, żeby przejść do literki B
Kliknij w zdjęcie, żeby przejść do literki B

Najważniejszy dla nas z tego wszystkiego jest fakt, że bardzo są do siebie PRZYWIĄZANI.
Wiadomo, że kłócą się bardzo, a nawet biją, ale jedno nie pójdzie spać bez drugiego, a kupując słodycze zawsze myślą o tym drugim. A najfajniej jest jak razem wymyślają przedstawienia dla nas. Wtedy widać jak bardzo się uzupełniają.

Jeśli macie podobnie jak my, córkę i syna i małe mieszkanie, to nie bójcie się ulokować ich razem. To jest duża lekcja miłości, pokory i kiedyś zaprocentuje. Bylebyście kontrolowali, żeby się nie pozabijali w walce na noże 😉

Spytacie gdzie w tym wszystkim był tata?
No gdzie? Tata był w pracy 😂

(Visited 15 times, 1 visits today)

2 Comments

  1. Olga 27/06/2018 at 07:38

    Liwia (2011)i Tobiasz (2013) mają dwa pokoje .Ze względu na małą różnicę wieku ,wspólna zabawę i zżycie to póki co podział jest: pierwszy pokój to ich sypialnia, gdzie pricz łóżek i ksiazek nic nie rozprasza ich uwagi oraz drugi pokój zabawkowy:z szafami pełnym ciuchow i zabawkami.Jak zaczną stanowić b-ej indywidualne jednostki i czuć potrzebę rozłamu to wtedy meble dzielimy na dwa pokoje maly remont i jest git.

  2. Olga 09/07/2018 at 19:09

    Wyszło super. A pomysł z łóżkiem naprawdę mega. Wielki szacun dla dziadka za wykonanie.

    My się przygotowujemy do aranżacji wspólnego pokoju dla naszych dzieciaków. Tez muszę wszystko rozrysować by wyszło sensownie.