Pierwsze dziecko zmienia życie – nie bierz tego na logikę

Sytuacja wygląda następująco. Niedługo staniesz się pełnoprawnym rodzicem. Ciąża przebiegnie całkiem dobrze, nic nie zmąci Waszego spokoju. Przeczekacie całe dziewięć miesięcy, żeby dotrwać do szczęśliwego finału. Będziecie się przygotowywać. Przeczytacie wszystkie blogi, portale i poradniki.

Generalnie poznacie cały Internet. Przeczytacie go dwa razy. Zadzieje się to wszystko, Wy będziecie w poczekalni, ale już wcześniej dostaniecie medal na rodzica roku.

I musicie szybko napawać się radością, poczuć pozytywną rewolucję, przyjąć na klatę wszystkie piękne emocje i plany.

Musicie zrobić to szybko, zanim zrozumiecie, że to bez sensu. 😉

Bruno
Bruno #1

Nowe, wszystko jest nowe

Wystarczy przypomnieć sobie to co dzieje się z człowiekiem w momencie, kiedy odbiera telefon i słyszy „zaczęło się”. Po takim telefonie uruchamia się dziki pęd.

Szaleństwo podczas którego jedyne co się liczy, to dotrzeć na czas. Każdy z nas w pięć sekund zakłada skórzaną kurtkę, wyłącza mózg i przypomina sobie film Drive. Docierasz do szpitala na czas, w Waszym życiu pojawia się nowy człowiek.

Od tego momentu nic nie jest takie samo. Nie chodzi nawet o sztuczne pompowanie tego stwierdzenia. Po prostu w tym momencie na świecie pojawia się odpowiedzialność, z której nie możemy zrezygnować. Nigdy.

Młody Bruno
Młody Bruno

Moment, w którym człowiek sobie to uświadamia, jest jak fala. Najpierw myślimy o wszystkich przyjemnych rzeczach. Chwilę później przychodzi fala ciężkich myśli. Czy dam radę? Czy wszystko się uda? Czy poradzimy sobie z tymi wszystkimi nowymi rzeczami?

Z perspektywy

Z perspektywy posiadacza dwójki dzieci, mogę jedynie powiedzieć, że trzeba zachować spokój. Wraz z dzieckiem pojawiają się nowe rzeczy, ale nie jest to coś czego nie dałoby się ogarnąć.

Każdy kto ma więcej niż jedno dziecko, powie to samo.

Są pewne podstawowe sprawy, o których trzeba pomyśleć. Lęk, przerażenie i ogólny niepokój są niepotrzebne. Jednym z największych sekretów dobrego startu, jest opanowanie. Wraz z dzieckiem świat powinien odrobinę zwolnić. Trzeba dać sobie trochę więcej czasu, ciszy i odpoczynku.

Pierwsze miesiące są wyjątkowe. Mogę to stwierdzić z pełnym przekonaniem. Patrzę na to z perspektywy czasu. Dzieci nie zawsze będą maluchami. Im starsze, tym większe 😉

Im więcej mówią, tym bardziej się usamodzielniają. Im bardziej się usamodzielniają, tym mniej czasu spędzają z nami.

To brzmi jak zestaw oczywistości, ale akurat takie prawdy trzymają się moich doświadczeń.

Wiara

Wiara jest potrzebna do przeżycia nowych wyzwań, związanych z pojawieniem się dziecka – wiara w siebie, że dasz radę. Bo zazwyczaj z największymi problemami zostaje się samemu. Nie dlatego, że „nigdy nie można na kogokolwiek liczyć”, ale po prostu nie zawsze ktoś bliski jest pod ręką. Zdarza się, że ludzie chodzą do pracy. Dziadkowie nie mają czasu, albo są daleko. Jesteśmy my i dziecko. Dom, zazwyczaj cztery ściany i kilka miesięcy razem.

Warto dbać w tym czasie o związek, aby nie ucierpiał, bo chroniczne niewyspanie potrafi zepsuć humor każdemu – czasami na stałe. Łatwo się w tym czasie rozmijać z sensem tego co do siebie mówimy. Łatwo doprowadzić do kłótni o nic, bo zmęczenie potrafi zepsuć humor każdemu. Żona doprowadzona do przewlekłego zmęczenia, nie będzie niczyim sprzymierzeńcem.

Instrukcja obsługi nie jest dołączona

Teraz to ja się mogę pośmiać.

Ale jak pierwszy raz położna powiedziała do mnie: „proszę mi podać pajacyka dla dziecka” to był pierwszy raz kiedy nie wiedziałem co ta kobieta ode mnie chce.

Nie podałem jej niczego, bo nie rozumiałem co to jest pajacyk. Chyba była przyzwyczajona do takich przypadków jak mój, bo dzielnie sama sobie wyciągnęła z torby odpowiednie ubranie dla młodego.

Brakowało mi też instrukcji kiedy musiałem po raz pierwszy zmienić pieluchę. Denerwowałem się przy tym przez dłuższy czas. Bałem się, że mogę coś zrobić źle. Po latach praktyki mogę powiedzieć, że nie było czym się przejmować. Zdrowe dzieci jest całkiem trudno zepsuć. Możemy je przebierać, turlać, przesuwać, przenosić itd. Ja byłem przerażony, że mam wziąć do rąk tak małego stwora.

Nowa rzeczywistość bywa różna
Nowa rzeczywistość bywa różna

Jednakże nie ma co spinać, wszystko jest kwestią wprawy. Po miesiącu da się zmienić pieluchę z zamkniętymi oczami. Serio. Da się. Da się myć własne zęby w środku nocy i nie pamiętać o tym.

Zmęczenie

Gdybym miał spojrzeć na pierwsze lata z perspektywy ojca, to jako najgorszego wroga wskazałbym „zmęczenie”. Przez małą ilość snu oraz przez przerywanie tego, który został, ludzie stają się drażliwi. Czasami zbyt długie przemęczenie prowadzi do innych złych następstw.

Wiesz co jest jednym z najlepszych remediów na zmęczenie?

Rodzina! Telefon do mamy, albo taty, prośba o pomoc. Jeśli macie rodzinę do pomocy przy wychowaniu dzieciaków to możecie się bardzo cieszyć. Nie wiem czy jestem w stanie znaleźć wartość większą niż babcia, która może popilnować, kiedy Wy po nieprzespanych nocach śpicie, aż do rana.

Niektórych wydarzeń z początków naszej rodziny już prawie nie pamiętałem. Dzisiaj przypomniałem sobie te sytuacje, ale w dobrym kontekście, dzięki kampanii marki Emolium “Wspieramy Was od 1. dnia”. Dzięki temu, co przeżyłem rozumiem, jak ważne jest wsparcie  otoczenia od pierwszych dni rodzicielstwa.

Żeby napisać ten tekst musiałem sięgnąć głęboko do wspomnień. I cieszę się z tego co pamiętam. Super, że tak dobrze poradziliśmy sobie z naszą rodziną.

A jak dobrze pójdzie, to mamy fajną ekipę
A jak dobrze pójdzie, to mamy fajną ekipę

Co robić, żeby było dobrze?

Nie ma czegoś takiego jak metoda na perfekcyjne opanowanie wychowania dzieci. Jedyne co można robić, to działać tak, żeby wszystkim w domu było jak najlepiej. Słuchać siebie i swoich potrzeb. Rodzice muszą się trzymać razem, bo to na ich barkach spoczywają wszystkie trudne decyzje, które się pojawią.

Pierwsze miesiące to festiwal niespodziewanych sytuacji. I to dotyka każdego. Nieważne kim jesteś, dopadną cię najbardziej prozaiczne problemy. I musisz sobie z nimi poradzić. Nie ma innego wyjścia.

Natomiast nie można spodziewać się rzeczy, które mogłyby kogokolwiek pokonać. Młodzi rodzice mają w sobie siłę, której nie da się opisać w jakikolwiek sposób.

Żywimy się światłem, nie kończy się nam siła, na wychowaniu mamy małego człowieka. I damy radę, bo chcemy, żeby naszemu dziecku niczego nie brakowało! 🙂

SAPL.EMO.18.05.0978
(Visited 33 times, 1 visits today)

1 Comment

  1. Pracoholik ;) 24/05/2018 at 12:14

    Trochę znakiem naszych czasów jest to, że dziecko stawia się na pierwszym planie. Kiedyś dzieci po prostu były i wychowywało się je niejako dając wzór, a nie pracując cały czas nad ukształtowaniem go. Takie dzieci były bardziej samodzielne, a rodzice nie mieli dylematu – praca, czy wychowanie dziecka.