Tag: <span>tata</span>

Home / tata
Sekret na przeżycie trudnych czasów
Wpis

Sekret na przeżycie trudnych czasów

Wiele razy doświadczyłem tego stanu. Moment w którym liczba rzeczy, które muszę dokończyć, jest większa niż siły jakie jeszcze mi pozostały. Rok temu nie potrafiłem odpocząć nawet na chwilę. Taki paradoks. Uciekałem od tej systematyczności w szkole, a potem wpadłem w pułapkę robienia wszystkiego do końca – już w dorosłym życiu. Później oczywiście znowu mi...

Drugie dno polityki pro-rodzinnej
Wpis

Drugie dno polityki pro-rodzinnej

Zawsze dużo pracuję i dużo się denerwuję. W weekend majowy nawet nie wypocząłem, tym samym malkontent-akumulator mam naładowany. Ostatnio zacząłem rozkminiać jedną rzecz. Dlaczego mówi się o polityce pro-rodzinnej, skoro realne problemy są zazwyczaj “nie do załatwienia”. Fakt, coś się dzieje. Rząd robi czasem fajne rzeczy, często mniej udane, ale przy tej okazji wszystko się...

Tata bloger, czyli dużo pracy mam na co dzień!
Wpis

Tata bloger, czyli dużo pracy mam na co dzień!

Wiecie skąd wzięła się nazwa mojego bloga? Stąd, że przesiadywałem w pracy ponad normę. W pewnym momencie “w pracy” stało się synonimem codzienności. Synonimem dni tygodnia, metaforą weekendów. Chyba od zawsze jestem w pracy. Gdzieś w międzyczasie stałem się Tatą. W tamtym czasie blogi parentingowe prowadzone przez facetów można było wymienić na trzech palcach jednej...

Różnice pomiędzy chorym tatą, a chorą mamą.
Wpis

Różnice pomiędzy chorym tatą, a chorą mamą.

Jaka jest różnica między chorą Mamą a chorym Tatą? Ogromna!!! Chora Mama – moglibyśmy nic tu nie pisać, bo nie ma czegoś takiego jak „chora Mama”. Mama zawsze jest na stand by. Jeśli jest chora to myśli o tym, jak nie zarazić dziecka, jak nie zarazić męża (o zgrozo!), robi tak naprawdę więcej niż normalnie,...

Jest Weekend! Co teraz?
Wpis

Jest Weekend! Co teraz?

Ostatni weekend był dla mnie szkołą życia. Wiem, że słabo brzmi – mówić o sobie “nie dałem rady”, ale… nie dałem rady. Ostatni weekend wykończył mnie psychicznie. Totalnie. Tłumaczę sobie, że najważniejsze to umieć przyznać się do porażki. Kiedyś nie lubiłem planów dnia. Nie planowałem nawet planowania w przyszłości… Teraz z dwójką małych ziomków, wiem,...