Nowy rok, nowe możliwości

Obiecałem podsumowanie, nawet nie o to chodzi, że obiecałem je Wam. Sam sobie obiecałem. Raz do roku przynajmniej ramowo opisuję na własny użytek, to co wydarzyło się w minionym roku. Mam wrażenie, że w tym roku wydarzenia są mocno pomieszane. Trochę udało się naprawić, jest na pewno lepiej, pomimo, że 2016 był strasznym łajdakiem.

Lets go.

01. Miałem więcej czasu dla dzieci

Obiecywałem sobie to rok temu. Spędzać więcej czasu z dziećmi. Pewnie z perspektywy mojej żony nie wygląda to tak kolorowo, ale ja mam poczucie, że jest dużo lepiej. Mam jeszcze więcej zajęć niż rok temu, ale to nie szkodzi. Jak zaczynam znikać na zbyt długo, moja druga połówka mi alarmuje.

02. Druga połówka

No właśnie. Miłość miłością, ale poczucie, że dzielisz życie z druga osobą i akceptujesz ją w 100% jest dla mnie czymś nowym. To prawda, że trudne czasy łączą ludzi. Ten rok był prze-trudny. I daliśmy radę razem. Mówi się o sypaniu piachu w oczy… chciało nam się płakać wiele razy, z bezsilności i słabości – ale wytrwaliśmy. I czuję, że teraz jesteśmy nieźle zabetonowanym teamem. Love.

03. Rodzina i przyjaciele

To nie był rok rodziny i przyjaciół. Wiem jak dużo mam tu do zrobienia. Nie oddzwaniam, nie odpisuję na wiadomości – najgorzej. Dla osób z którymi nie pracuję, albo nie łączy mnie jakaś robota nie znajduję czasu. Nie jest to planowane. Kieruje mną jedna rzecz: dobro moich dzieci, spokój w moim domu.

Ale to zaczyna uwierać. Liczę na to, że naprawię ten temat w 2017.

04. Mnóstwo pracy

Wypadałoby się cieszyć, bo pracy jest więcej niż czasu na jej wykonanie. Najgorsze jest tylko to, że pracuje się więcej, ale niekoniecznie wiąże się to z dużo wyższymi pieniędzmi. W 2017 muszę mieć mniej pracy, ale lepiej płatnej. Tylko w ten sposób będę w stanie być więcej z dziećmi.

05. Praca z odpowiednimi ludźmi

Współpraca z innymi blogerami jest bajką, najprzyjemniejszą z możliwych. Zarabianie pieniędzy w ten sposób jest przyjemnością. Serio, robiłem w życiu dużo rzeczy, ale to czasami nie przypomina pracy. To czysta zabawa.

06. Praca z nieodpowiednimi ludźmi

Czasami pieniądze trzymają klienci z mózgiem, który jest odłączony od rzeczywistości. Życzymy sobie, żeby w 2017 nie pozwolić nikomu oszukać nas tak jak miało to miejsce w końcówce 2016. Dużo zapłaciliśmy za tę lekcję. Tam gdzie w grę wchodzą pieniądze i niekompetentni ludzie, zastanowimy się pięć razy. Never again.

07. Powrót do technologii

Wraz ze zmianą pracy, wróciła mi zajawka na technologie. W 2016 marzyłem sobie, żeby zająć się czymś co wychodzi poza Internet. Praca znalazła mnie sama. Sprzedaję wielkie LED’owe ekrany, które działają w Sieci. To jest coś nowego, coś co uruchomiło mi głowę w tym kierunku, którego bardzo potrzebowałem.

08. Wróciła zajawka do muzyki

Małe dzieciaki, mały domek, mało przestrzeni. Nie miałem gdzie słuchać muzyki – a muzyka mnie napędza. Na parę lat zniknęła z mojego życia. Wróciła wraz z prezentem który zrobiłem sobie sam. Przez jakieś cztery lata chodziłem do Media Markt i słuchałem każdej kolejnej generacji Harman Kardon Go+Play. Nigdy nie było na to pieniędzy w budżecie. W tym roku postanowiłem zrobić wariactwo. Ostatni budżet października wydałem na głośnik. Ale było warto. Dobry dźwięk przywraca mi te emocje których nie widać.

09. Dom

Osiągnęliśmy limit przestrzeni. Nie mieścimy się. W 2017 musimy pomyśleć o większym domu. Przez całe życie nie dopuszczałem do siebie myśli o tym, że mogę zapracować na własny dom. Brzemię Polski B w której słyszeliśmy zazwyczaj, że na nic nas nie stać. Fuck that shit. W tym roku ogarniemy większy dom dla naszej bandy. Choćbym miał sam nauczyć się projektowania i go narysować własnoręcznie.

10. Pies

Chcieliśmy mieć psa. Żeby pilnował Oli, dzieci, żeby był czymś więcej niż Maltańczyk. Zbieraliśmy pieniądze na dużego psa… ale znaleźliśmy na Facebooku zdjęcie małego opuszczonego gnojka. Biała kula sierści z której nie wiadomo co wyrośnie. Kilka tysięcy osób share’owało posta. A psiór trafił do nas. Wielkie szczęście. Wielkie dosłownie – ma niecałe 12 miesięcy i waży 40 kg. Dużo szczęścia.

11. Samochód

W momencie kiedy polubiłem się z rodzinną Toyotą, spier… się w niej radio. Jeżdżenie w ciszy mnie dobija. Z silnika cieknie olej. Wczoraj rozładował mu się akumulator. Marzenie z domem zaakceptowałem. Teraz zaczynam marzyć o normalnym, nowym, pachnącym, nie psującym się samochodzie.

To jest pierwszy raz kiedy próbowałem przez kilka dni wozić rodzinę Skodą Fabią. Noooo, nie uda się to. Musimy mieć duży samochód.

12. Mało pisania na blogu

Ano właśnie. Jeśli jesteś ze mną więcej niż jeden rok, to wiesz, że pisałem dużo więcej. Nie jestem tym co będzie narzekał, publicznie deklarował. Wybaczcie, ale wbrew pozorom zazwyczaj nie piszę dla czytelników, tylko dla siebie. Nie czuję, że mam coś do napisania, nie piszę. I tak chyba zostanie.

13. Ale dużo pisania i pokazywania się na zewnątrz

W tym roku piszę stale dla Agory, co jest dla mnie niesamowitą nobilitacją. Wiem, że jest spora część osób, które na nią narzekają, wiążą z polityką. Ja robię coś z boku i dostrzeżenie mnie naprawdę mnie cieszy. Pisanie dla NN również jest w kategorii “nigdy bym nie pomyślał, że to się może zdarzyć”. Jak dołączymy do tego wcześniejsze stałe pisanie dla Fisher Price – jestem szczęściarzem i spełniam marzenia 🙂

Zaliczyłem w tym roku Dzień Dobry TVN, Polskie Radio i telewizje WP. Jedyne czego mogę sobie życzyć to sen. Do WP poszedłem tak niewyspany, że nie pamiętam o czym rozmawialiśmy. Cóż nauka na przyszłość.

Pisałem też do magazynu “W podróży”. Świetna rzecz, bo po wydrukowaniu ląduje w pociągach i na stacjach Intercity. I świadomość, że mój tekst jeździ w każdym kierunku i w każde miejsce w Polsce, daje mi niesamowitego kopa. Szkoda, że w PKP żniwo zbiera “Dobra, zmiana”.

14. Sen

Strasznie źle robię. Mało śpię i już to odczuwam. Średnia snu z ostatnich kilku miesięcy to 3-4 godziny. Da się, ale jakim kosztem. Niech 2017 będzie łaskawszy i da pospać.

15. Dobra, zmiana.

Zacząłem pisać też do magazynu drukowanego i skończyło się to tak szybko jak zaczęło. Serio, jestem wkurwiony na to co dzieje się w rządzie. Nie podoba mi się ta zmiana. Rok siedziałem cicho i nie komentowałem. Rok na pokazanie, że wiedzą co robić. A nic nie wiedzą. Niestety, banda amatorów dorwała się do stanowisk i pokazuje, że brak kompetencji nie jest problemem.

16. Wytrwałość

To jest coś co wypracowaliśmy. Jedyną szansą na to, żeby było dobrze, jest nie dać się pokonać i walczyć póki tylko możemy. Kto walczy ten wygrywa. Brzmi banalnie, ale do tego wszystko się sprowadza. Jeśli nie chcemy przegrać, musimy grać.

Mamy wystarczająco dużo dzieci, zwierząt i pracy, żeby móc o tym mówić. Nie jest łatwo, szansa naszego kraju na ułatwienia była, ale rozmywa się tak szybko jak wybuch po fajerwerku. Zostają po tych nadziejach tylko śmieci na ziemi.

Na cały 2017 życzę Wam, żebyście zrozumieli, że siłą nie jest państwo, rząd, czy jakby tego nie nazywać. Siłą są ludzie o dobrych intencjach. Siłą jest wytrwałość, praca i dążenie do celu. Siłą jest współpraca i chęć do robienia dobra. Bądźcie dobrymi ludźmi, to się najbardziej opłaca.

No i mam nadzieję, że będziemy razem w kolejnych latach, trzymajcie się, a dzisiaj pobawcie się jak tylko się da 🙂

Kamil Polny

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here