Zazwyczaj piszę pod wpływem jakichś silnych emocji. Dzisiaj jest trochę inaczej. Ostatnie tygodnie to praca pod mocnym obciążeniem. Robimy remont i ogarniamy dzieci. Jest ciśnienie, jest presja. Ale nie narzekamy. Wychodzimy z założenia, że narzekanie nie ma sensu – lepiej działać. W takim momencie szczególnie widać, że ludzie bywają bardzo od siebie odmienni.

System jest jednak prosty. Albo dogadujesz się z kimś na 100%, albo wcale.

Coraz więcej ludzi czyta tego bloga i widzę sporo nowych pomysłów na życie.

Ano właśnie. Przez świat przechodzi fala oburzonych. Facet z wąsami, baba z cyckami. Jazda na całego. Co za bullshit, nie chce się tego słuchać. Nie znam ludzi, którzy nie mają jakiejś opinii, zazwyczaj po prostu zdrowej i swojej. Po jakiego wała bić pianę w mediach wciąż o tym samym. Przecież to jest tylko tak zwany lajfstajl. Informacja na 5 sekund. Czy telewizja i media mają tak duży problem, że chwytają się ostatniej deski ratunku? TV w jakości “McMedia Zestaw Powiększony”.

Z jakiejś paki pojawili się prawdziwi faceci mówiący, że geje lesbijki i inne akcje zabierają im przestrzeń publiczną i zaczynają rządzić na świecie. What the fuck? No ten kto zaczyna rządzić, robi to bo ktoś mu na to pozwolił. Zajmij jego miejsce. To nie jest zwycięstwo tych których nie szanujesz. To po prostu Twoja porażka, bo nie wygrałeś. Facet musi wygrywać, inaczej słowa to tylko bicie piany. Jeśli coś jest dla Ciebie tak ważne, żeby zrównywać kogoś z ziemią, to rób to na całego.

Nie kumam po co promuje się postawy negatywne i problem, czemu skupiać się na rozwiązaniach?

Telewizja opowie o milionie problemów z jakimi borykają się młodzi ludzie, ale wspomni tylko raz na sto o fakcie jakiegoś pozytywnego wydarzenia. Oglądam telewizję i dziwię się. Ludziom serwuje się durne informacje i programy – nikt z moich znajomych nie mówi “ooo spoko, telewizja jest super, oglądam codziennie, bo oglądam tam ciekawe rzeczy”.

Przestańmy się sugerować bełkotem informacji z TV.

Jeśli faceci mają problem z tym, że w politycy są do dupy. To idźcie do polityki. Jeśli drażni Was, że w Gazecie Wyborczej piszą gówno – to bądźcie ludźmi piszącymi coś lepszego. Dzieci uczą nas jednej z podstawowych zasad:

“jeśli chcesz, żebym nauczył się jak robić coś dobrze, to pokaż mi jak to zrobić”

Dzieci nie uczą się poprzez postawę:

“Wydrę na Ciebie ryja, powiem, że jesteś głupi – a ty się domyśl o co mi chodzi” – tak wygląda mechanizm pisania durnych opinii na tematy na których się nie znasz.

Wiem, że było o narzekaniu, ale teraz jest o nauczaniu.

Także wielcy znawcy tematów, wszelkich.
Hejterzy różnej maści. Gimbazjum.
Bądźcie tak zajebiści jak Wasze komentarze. Życzę Wam tego z całego serca.

Co można zrobić?

Wyobrażam sobie, że to jest proste. Świat podzielił się na dwie grupy ludzi. Tych którzy robią i tych którzy mówią. W jakiś dziwny sposób łączy mi się to z nową kampanią ING, ale to jest niezamierzone.

Jeśli bardzo denerwuje Cię minister od środowiska, to załóż sobie firmę i chroń środowisko sam. Jak denerwuje Cię, że idziesz do sklepu i wszystkie męskie rozmiary są szyte na wymiar małej dziewczyny. To zacznij szyć ubrania i robić to lepiej. Warto przypomnieć sobie prawo milczenia. Można zawsze z niego skorzystać.

Jak miałem mniej lat

No właśnie, jak miałem szesnaście lat, to mega jarała mnie muzyka. Znałem każdy band i każdą płytę. Kupiłem wtedy 1% tego czego słuchałem. I nikt nie miał mi tego za złe. Czasy się zmieniły. Ludzie zaczęli narzekać, że muzyka to problem, że kradziejstwo, że branża upada itd.

Z tego narzekania nie wyszło jak dotąd nic. Tyle lat i branża muzyczna jest w przysłowiowej dupie. Nie chodzi o muzyków. Znam kilkadziesiąt osób, które powinny być grane w mediach. Gdyby wszyscy znawcy muzyki swoje narzekanie zamienili na jakiś ruch poprawiający na przykład prawo autorskie… to bylibyśmy w lepszej sytuacji. Z tak mamy Radio ZET i RMF i nie mamy prawa narzekać. Porobiło się samo.

Jaki to jest przykład dla dzieci?

Standard, rozkminiam na koniec tematy pod kątem dzieci. Chciałbym określić co według mnie powinny się dowiedzieć. Czy mam je uczyć, że jak natrafią na problem, to trzeba usiąść i przez godzinę gderać, że się czegoś nie da zrobić?

NIE. Wolę, żeby w takiej sytuacji zaczęły myśleć i robić – a nie gadać.
Dlatego jeśli moje dzieci będą korzystać z Internetu i będą pisać głupie, obraźliwe komentarze na Insta, to będę im dawał kary – ograniczenia czasowe na dostęp do czekolady. Musi być dotkliwie.

Róbmy tak, żeby było dobrze

Nie żyjemy w jakichś mega kolorowych czasach. To fakt. Ale też nie w najgorszych. Nigdy nie będzie łatwo, nigdy nie będziemy kibicami każdej osoby na świecie. Jeśli jesteś dzieckiem, to możesz popełniać błędy – i bezsensownie się wymądrzać. Ale jeśli jesteś facetem, to trochę siara. Poczytaj swoje internetowe narzekania i powiedz czy chciałbyś tego właśnie chciałbyś nauczyć swoje dziecko 🙂

PS.
Mój kolega zrobił kiedyś serwis newsowy, w którym można było czytać tylko pozytywne i optymistyczne informacje. Nie jest dzisiaj wielkości Facebooka. Ludzie mają w dupie pozytywne postawy. Czekam na hejty! Powymądrzałem się.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here