Od momentu przeczytania o aferce z niezamarzającymi sokami, zacząłem baczniej przeglądać półki sklepowe pod kątem zdrowych napojów. Ale nie “trochę zdrowych”, tylko takich, które nie budzą wątpliwości że są zdrowe. Od małego brzydziłem się sokami pomidorowymi. Stawały mi dęba w gardle i nie potrafiły przejść dalej.

Tydzień temu kolega w pracy zainteresował mnie sokiem pomidorowym na nowo. Nie wiedziałem, że istnieje sok pomidorowy z dodatkiem Chilli/tabasco. A jest i zmienia to całkowicie postać rzeczy. Zacząłem pić jeden taki sok co parę dni. Pojawiło się w mojej głowie pytanie o takiej treści: skoro sok pomidorowy z tabasco mi posmakował, to czy inne również będą dobre?

Dzisiaj byłem w Auchan. Na dziale z napojami, Syn zaczął pokrzykiwać mało radosne: piciu pić! Co oznacza, że muszę szybko zorganizować jakiś napój. Nic sensownego nie było w zasięgu wzroku (dużo materiału a’la Kubuś Play ;)).

Trafił się jednak segment z sokami pomidorowymi i warzywnymi. Postanowiłem, że się poświęcę. Kupiłem każdy wariant soku jaki był. Pominąłem tylko ten z imbirem. Nie wziąłem go, bo nie lubię imbiru w napojach i musiałbym napisać po prostu, że jest niedobre. Jak się okazało w domu i tak wziąłem jeden sok z dodatkiem żeń szenia…

No ale tak, jestem posiadaczem sześciu sztuk soków. Każdy opisany jest jako naturalny. Nie ma dodatków śmieciowych, żadnych E. Przede mną weekend. Zobaczymy jakie będą w smaku. Nie jestem znawcą i nie można mnie przekupić.

Najbardziej jestem ciekawy soku wlanego w butelkę z logo Auchan. Kosztował 50% tego co pozostałe, tj. niecałą 1 zł. Zostawiam go na koniec! 🙂

Zakupy wyglądają tak:Soki Warzywna

Przede mną weekend picia. Jako Tata będę pił to co zdrowe. Nie ocenię może perfekcyjnie, ale zobaczymy czy różnią się od siebie smakiem. I generalnie czy jest tu jakaś niespodzianka. Test może mieć dwa zakończenia: będzie tak nudny, że puszczę pawia tymi sokami w niedzielę i pokażę Wam zdjęcie pawia, albo drugie rozwiązanie: będzie nudny, ale znajdę faworyta, które będę pił przez najbliższy tydzień, a potem mi się znudzi i znowu będę się zastanawiał co zrobić żeby nie pić w pracy Coca Coli 😉

Pierwszy został otwarty sok Tymbark – Vega:

Piątek – 31 stycznia: Z podejścia nie lubię Tymbarka, za beznadziejne reklamy. Nie nie lubię ich za to jak psów. No ale cóż, jak to się mówi: matkę się wybiera, ojca się wybiera, ale pracowników działu marketingu dostaje się z łapanki, albo po znajomości.

Sok Vega natomiast to coś co jest dosyć “żadne” w smaku. Chociaż w pewnym sensie może być to atut. Jeśli ktoś nie lubi mocnego smaku soków wielowarzywnych/pomidorowych, to Vega jest dosyć delikatna i przypomina bardziej napój warzywny. Sporo w niej przypraw i smak nie jest ordynarny. To by pasowało do wizji marketingowej Tymbarka jaką znam. Ani go nie skreślam, ani nie jestem jakoś mocno zachwycony. Zobaczymy co pokażą kolejne butelki.

Mam wrażenie, że to jest produkt dla kobiet. Dla siedzących w biurze babek, które muszą być fit slim itd. Faceta trochę to swędzi w język.

Drugi został otwarty sok Fortuna WW+, Wielowarzywny z Chili:

To już sobota 1 luty. Wciągam go na śniadanie. Dobra rzecz! Smakowy, dla facetów. Ostry jak cholera, ale to powoduje, że można go wypić szybko. Zdecydowanie propozycja dla prawdziwych facetów! Nie ma co się rozpisywać, dobre! Czuć pomidory, czuć ostrą przyprawę, butelka szybko znika.

Trzecia sztuka, Fortuna WW+, Wielowarzywny z Żeń Szeń:

Chciałem pójść za ciosem, żeby porównać dwa smaki z tej samej rodziny. No i hell. O ile Chilli jest mistrzem świata, to żeń szeniowe szaleństwo to jakiś smak dla psycho-kubków smakowych. Nie wiem czy chcę o tym pisać. Nie wiedziałem, że ten prosty test będzie takim wyzwaniem. Żeby tę część opanowałem odruchy swojego żołądka 🙂

Żeń szeniowy wielowarzywny to nie jest smak dla każdego. Nie chcę mówić, że jest dla nikogo, ale nie kupujcie sobie od razu całej zgrzewki tego materiału, bo może się okazać, że to nieudany eksperyment 😉 Wielkie fuj.

Niedziela rano, Hortex – Sok pomidorowy

Niedziela, chciałem zacząć dobrze dzień. Hortex dobrze mi się kojarzy. Najpierw wypiłem, potem przeczytałem skład. Sok zagęszczony, woda, sól. W smaku całkiem ok (na pewno nie był to żeń szeń 😉

Niestety trochę smakuje jak sok z banalnego przecieru pomidorowego… no ale właśnie taki jest skład 😉 Jeśli nie szuka się w tym super doznań to jest dobry. Dobry dla budowlańca do bułki z masłem. Do końca konkurencji pozostały jeszcze dwa najtańsze soki, więc zobaczymy co z tego wyjdzie.

Niedziela, chwilę przed południem. Idzie Siódme Niebo.

Jako, że tydzień temu nie piłem soków wcale, to w ostatnich dniach tak mocno wyrobiłem normę, że dopijam ten sok i liczę na to, że zapasy z lodówki się już skończą. Siódme niebo to sok taki sam jak powyższy Hortex. Może jest trochę bardziej rozcieńczony wodą.

Niedziela, niedługo później. Sok pomidorowy marki Auchan.

Jest mi już trochę niedobrze od soków pomidorowych. Przede mną tylko Auchanowy sok. Wypijam go bo muszę. Skład na opakowaniu inny od dwóch poprzednich. Podobno ma przecier a nie koncentrat. No i jest dosładzany do smaku.

Jadę z tematem. Na raz, na dwa. No i nie wiem co powiedzieć. Wydaje się, że jest lepszy od dwóch powyższych. Nie uderza koncentratem. Sprawdziłem rzeczywistego producenta (firma Korkus). W Internecie piszą nawet, że Auchan ma dobre produkty marek własnych. Mogę powiedzieć, że to się potwierdza.

Koniec.

Mam dosyć. Chyba nie wymyślę sobie już podobnego testu na weekend. Odechciało mi się soków. Jeśli miałbym wybrać swojego zwycięzcę, to będzie to na pewno Sok Wielowarzywny z Chili – Fortuny.

Jaki ma sens ten test? Ciężko powiedzieć. Oczekiwałem, że soki będą się od siebie różnić. Do jakich wniosków doszedłem? Różnią się od siebie. Te robione na koncentratach są mniej smaczne. Te z przyprawami niosą ze sobą ryzyko – mogą być po prostu niesmaczne. Najlepsze są te które mają najmniej dodatków. Ah, cena. Cena nie gra roli jak się okazuje. Najważniejszy jest skład, który po prostu trzeba czytać. No i ostatnie: to co jest najmocniej reklamowane, niekoniecznie jest najsmaczniejsze.

Dziękuję, pozdrawiam, następna recenzja będzie na temat Kamer wi-fi. Przynajmniej nie będzie mnie po tym bolał brzuch 😉

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here