Możemy sobie wszyscy narzekać, że w TV nie ma co oglądać. Możemy sobie narzekać, że mamy za mało darmowych minut na telefonie. Możemy płakać, że Internet mamy 3G, a powinno być LTE. Fakt jest jeden. Jesteśmy uzależnieni od dostawców usług telekomunikacyjnych. Rzadko kiedy kupujemy Internet od lokalnego małego dostawcy.

Zazwyczaj bierzemy usługi u kogoś ze złotego centrum: PLAY, Plus, Orange, T-mobile, UPC, Aster, Vectra, MultiMedia. Nie mówię już o tych pre-paidowych sprawach typu NJU, Red Bull, Virgin, czy PLUSH. Z tych ostatnich lubię Plusha, bo ma maskotkę, która mnie bawi. Serio, gdybym miał dać dziecku telefon do szkoły, to bym dał mu takiego misia.

Wracając. I Ty i ja, możemy być wyznawcami zasady “brak-bajek-brak-telewizji” w wychowaniu dzieci, możemy nie lubić TVN, albo SciFi, ale te wszystkie niepotrzebne kanały, telefony stacjonarne i komórki bez dotykowego ekranu – są nam jednak potrzebne. Mógłbym pozbyć się telewizji tradycyjnej (może poza Canal+ – bo Liga Mistrzów), ale nie mogę zrezygnować z Internetu. Coś w domu musi zasilić Smart TV, youtube, smartfony… no i mam problem.

Osiedle vs. dom jednorodzinny

Od kiedy przeprowadziliśmy się do domu wolnostojącego, mam pewien problem. Nie mogę kupić wszystkich usług od jednego dostawcy. Narzekałem na UPC, serio, na Aster i Vectrę też. Ale okazuje się, że jakakolwiek rzeczywistość cyfrowa ze środka miasta, z bloku – jest lepsza niż najlepsza opcja na obrzeżach miasta. Cholera, nie wierzyłem w to, dopóki nie poczułem tego na własnej skórze.

W pracy mówi się czasem “chcesz poczuć Warszawę, to wyjedź poza nią”. Ja wyjechałem, 500 metrów poza Warszawę i czuję. Czuję co to jest brak możliwości wyboru dostawcy na Internet, jak to jest gubić zasięg komórki, pomimo, że sprzedali mi ją sprawdzając czy będzie działać (pozdro Play, jednak skorzystam z możliwości odstąpienia od umowy).

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here