Wynajem firmowy samochodu – Toyota Auris Kombi – Rodzinny samochód miejski

Dzisiaj po roku wynajmu, oddaję naszą domową Toyotę Auris. To był związek, który trwał przez równy rok. Przeszedłem z nią różne etapy. Najpierw jej nie znosiłem do granic możliwości. Wydawał mi się to samochód tak bardzo rodzinno-handlowcowy, że nie widziałem w nim niczego dobrego.

Pierwszy miesiąc to była jazda jak za karę. Najbardziej denerwującym faktem było po prostu to, że to nie ja ten samochód wybierałem.

Po pierwszym miesiącu jednak szybko ją doceniłem. Najbardziej za to, że był to nowy samochód – nie psuł się i mogłem mu ufać. Nowy = wszystko działa, pachnie, nie było naprawiane przez złote rączki etc.

Prosty solidny i wbrew pozorom na czasie

W poprzednim samochodzie popsuły się nam dwa silniki, po kolei. Odczułem uroki źle kupionego używanego samochodu. W tym nowym nic nie zawodzi – przejechałem nią 30 250 km bez choćby jednej awarii, problemu, błędu czy czegokolwiek. To 250 km ponad normę. A zaczynałem od 8 km na liczniku.

Jedynym błędem jaki się zdarzył w tym modelu, to raz komputer się zawiesił i zrestartował. That’s all. Musiałem poczekać chwilę, aż moja piosenka będzie znowu grać. Ale właśnie to jest must. Nowe modele mają bluetooth. Ciężko żyć bez spiętego Spotify i z samochodem i kontrolą bezpośrednio z kierownicy. Dzięki takiemu rozwiązaniu przestałem słuchać reklam w tradycyjnym radio FM.

Najważniejszy parametr rodzinny

Wielkość bagażnika zweryfikowało życie. Wczorajsze rozpakowywanie samochodu uświadomiło mi rozmiar. W ciągu roku nazbierałem sporo różnych gratów, które woziłem ciągle pochowane w schowkach i bagażniku. Ze trzy spore pudła z rzeczami poszły do piwnicy. W bagażniku woziłem zapasowy dom.

Pomimo tego, w samochodzie miałem miejsce, żeby dopchać jeszcze jakieś codzienne zakupy. Nie można na to narzekać, bagażnika jest chyba z 550 litrów. Przy rodzinie robi to robotę. Zakładaliśmy, że będziemy w tym bagażniku wozić Barona, ale ten pomysł sobie odpuściliśmy. Pies może niestety zniszczyć tapicerkę, niezniszczalna nie jest.

Ale jest coś za co ja daję wirtualny order. W bagażniku są zawieszki na które można zaczepić reklamówki ze sklepu. 4 siatki mogą sobie wisieć, co powoduje, że po zakupach nie zbierasz wszystkiego z podłogi. Niby kawałek plastiku, a nie każdy to ma 😉

Silnik dla rodziny, a nie dla taty

Przejechaliśmy nią Polskę w każdą stronę. Jak na kompakt w kombi, to jest wygodnie. Na tle innych kompaktów jest serio dobrze. Zresztą zauważcie ile Aurisów jeździ na taksówkach. To nie może być przypadek.

 

Bumblebee

Zima ok

Nogi dzieciaków razem z zimowymi butami się mieszczą.
A to jest niemal najbardziej kluczowy parametr.

Benzynowy silnik 1.6 po naszym wcześniejszym dieslu 2.2 był trochę denerwujący, choć po mieście sprawdza się genialnie. Przy dłuższych trasach brakuje trochę przestrzeni w środku i zapasu mocy w nodze. Ale i tak na tle innych samochodów jest dobrze.

Koniec wynajmu, co teraz?

Mnóstwo ludzi straszy momentem oddawania samochodu po długim wynajmie. My po roku mieliśmy w środku zero zniszczeń typu hardcore. Progi plastikowe na podłodze z tyłu były mocno zadeptane przez dzieci, jakby czołg po nich przejechał.

Przy samych drzwiach znalazło się jakieś małe wgniecenie, bez rys.

Po równym roku licznik wybił 30 250 km. Wszelkie te drobne usterki zostały przy odbiorze określone jako dopuszczalne eksploatacyjne. Te kilkaset kilometrów nie zostało rozliczonych jako wymagające doliczenia kilometrówki zawartej w umowie.

Podróż w przyszłość
Podróż ogarnięta w równe 365 dni.

Jak widać da się tak przeprowadzić rozstanie, żeby dla wynajmującego było wygodnie. Dla wielu osób to jest właśnie największy strach.

Czy przez rok nie zniszczysz samochodu tak, żeby pokrywać koszty itd. Czy rzeczywiście ten samochód się sprawdzi? Warto o to dopytać na samym początku. Zazwyczaj wypożyczalnie maja opłacony/Ty opłacasz ubezpieczenie od wszelkich szkód. To wygodne. Płacisz rachunek i jeździsz, nie zastanawiając się absolutnie nad niczym. Jeśli ktoś chciałby pogłębienia tematu to piszcie.

Przy okazji see you Auris. Dzieci nawet przez moment zapłakały po naszym rozstaniu. Pomimo, że Cię najpierw nie lubiłem, bo mi się nie podobałaś – to jednak zaszło między nami coś dobrego 🙂 <3

 

(Visited 5 times, 1 visits today)