Jest pierwsza w nocy. Po dzisiejszej publikacji tekstów poruszających tematykę szczepionkową, czuję, że dostałem bardzo dużą porcję skrajnych emocji. To chyba pierwsza tak spora dawka dostarczona w jednym złotym strzale. Chyba przedawkowałem. Czuję solidny hejting. Ale napędza mnie to.

Na szczęście mam pełną równowagę – dostałem tyle dobrego co złego. Pełne Zen. Były maile z podziękowaniami, były wiadomości po których powinienem pojechać na Poniatowskiego i się z niego rzucić.

Dla jednych i drugich mam krótki przekaz. Nie zapominajcie dla kogo piszemy wszystkie te blogi, uzewnętrzniamy się i narażamy na krytykę. Po co piszemy, po co poddajemy pod wątpliwość stare informacje, po co czytamy, po co jeździmy dziesięć kilometrów dalej na stragan ze świeżymi warzywami.

Robimy to dla naszych dzieci. Single pomimo obszernej wiedzy na najróżniejsze tematy nie zrozumieją w pełni jaki strach nosimy na co dzień w swoich kieszeniach. Wszystkie nasze kroki stawiamy z myślą o naszych dzieciach. Nie ma dla nas nic ważniejszego. Czasem zachowujemy się na wyrost, czasem chcemy za mocno, ale nie zamierzamy za to przepraszać.

Życzę wszystkim, żeby mogli posłuchać pozytywnej muzyki ze swoją córką podczas takiego wieczoru jak ten. Dbajcie o swoje dzieci, walczcie o nie i myślcie pozytywnie.

Nam gra właśnie #gentleman … Rainy days, dem goooone!

Dzielcie się tym co macie z innymi, choćby miało to być tylko dobre słowo. Życzę Wam wszystkiego dobrego.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here