Wczoraj kiedy kończyłem pracę w okolicach 3  nad ranem. Wpadło mi coś do głowy. Żartem czy nie żartem, jesteś rodzicem. Zmieniają się priorytety. No, ale co to znaczy? Zastanowiło mnie jedna głęboka myśl: dlaczego jestem chujowym pracownikiem, i co to oznacza.

Trochę z przymrużeniem oka, ale jednak oparte na faktach.
Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. Wszyscy po trochę tak mamy.
Chociaż nie, górnicy i młynarze tak nie mają.

01. Nie śpię, bo nie lubię.

Pozytywne podejście do życia nie pozwala myśleć inaczej. Nie spanie to wybór. Mógłbym kłaść się o 20:30, ale po co?
Dzieciaki mogłyby ogarnąć się same. 8 bite godzin.

Niestety rodzice tak nie potrafią. Lubią się nie wysypiać i przychodzić do biura na autopilocie. Swojego rodzaju melanż.

02. Nie jem, bo po co

Wcinam z dzieciakami kaszki Holle. Wege, ryby, zdrowie, jazda.
Gardzę pizzą w pracy. Jem ją bo muszę. Tak.

03. Wcale nie muszę

Odebrać dziecka z przedszkola. Dzieciaki w tych czasach podpięte są do GPS i się przemieszczają same. Ja nic nie muszę. Chociaż kiedyś nie musiałem wracać do domu. Przez kilka dni. I jeszcze kilka.

04. Jestem dezajnerem

Moje dziecko ubieram według teorii chaosu. Niestety zazwyczaj nie przechodzi akceptacji w Dziale Moderacji Kreacji Dziecka. Dzieci nie można ubierać w losowe ubrania. Dziecku bardzo zależy na dopasowaniu kolorystycznym.

Dzięki tej wiedzy, jestem słabym grafikiem, projektantem i hydraulikiem. I na pewno nic więcej nie potrafię, bo skąd?

05. Nie lubię rozmawiać przez telefon

Sporą część dnia zajmuje mi rozmawianie na tematy o których nie mam zielonego pojęcia. Na przykład metody alternatywnego karmienia niemowlaków. Dzięki godzinnym rozmowom tego typu, telefon nie jest moim przyjacielem. Co innego smartfon, taki telefon bez karty SIM. Przez to lubię rozmawiać, ale rzadko.

Dobry pracownik lubi rozmawiać przez telefon. Jakby nie patrzeć to najlepsza forma kontaktu. Zawsze można coś wymyślić w locie.

06. Cały czas chciałbym zarabiać więcej

To jest absolutnie chujowe. Trzeba coraz więcej forsy. Głupie.

07. Rozwijam się

Umiejętności typu opanowanie burdelu z klocków Duplo na podłodze. To jest umiejętności przekładalne na inne formaty. Na przykład układanie projektów wykazujących cechy chaosu. Choć czasem to minus.

08. Mówię językiem abstrakcji

09. Potrafię przyjść do pracy w obrzyganych ciuchach.

Oczywiście właścicielem pawia jest mała słodka córka.

10. Przychodzi taki dzień

.. że mam do zrobienia robotę, ale tak padam na ryj, że nie sprawdzam nawet tego tekstu który napisałem.

11. Soundtrack

Jay-Z odmówił produkcji i nie powstał taki soundtrack do tego artykułu:

 

 

 

Tata w Pracy aka Praca w Domu
k.

 

1 KOMENTARZ

  1. […] Tata w pracy opisał z przymrużeniem oka (przeczytajcie, ale nie wczytujcie się – próba analizy tekstu oddala od jego zrozumienia to, z czym kiedyś próbowałem się zmagać. Ale poddałem się i jakiś czas temu zdecydowałem. Ojcostwo jest dla mnie ważniejsze niż praca. Roboty nie rzucę, ale spokojnie moje codzienne zadania służbowe w większości przypadków mogą poczekać „do jutra”. Staram się nie nawalać, robić tyle, żeby nie było się do czego przyczepić. […]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here